Choć spotykamy się tak rzadko to po każdej naszej rozmowie odczuwam wrażenie jakbyśmy tylko ze sobą spędzały całe dnie . Nie potrzebuje przyjaciela na pokaz potrzebuje go by był kiedy jest mi źle albo kiedy jest dobrze .
Jestem ciekawa co zrobili by ci wszyscy ludzie wiedzieli o tym jak jest naprawdę . O tym , że ich problemy z moimi są niczym . Że ja muszę cieszyć się z każdego dnia bo nie wiadomo ile jeszcze uda mi się przeżyć .A oni płaczą z powodu jakiś ocen które i tak uda się poprawić . Nie rozumiem tego świata .
Kiedyś miałam tyle planów , niespełnionych marzeń , tyle ludzi do pokonania. Dzisiaj niby to wszystko nadal jest z tą różnicą , że mnie powoli już nie ma .