 |
|
chyba jestem pierdolnięty, no bo lepiej mi, gdy się męczysz, wtedy naprawdę lżej mi
|
|
 |
|
chwi-love, ta jebana miłość się staje obsesją! czuliśmy razem się luźno wszędzie, nie myśleliśmy co jutro będzie
|
|
 |
|
bo jak powiedzieć, że już za późno i jednocześnie za wcześnie? że nie pozwalała mi żyć, ponieważ jej nie było, a teraz mnie zabija, bo jest?
|
|
 |
|
przepraszam Cię że mojego dotyku już nie poczujesz
|
|
 |
|
zrywam się nocami, cały zalany potem, a lekarz mówi mi, że to lęki wstrząsowe serca
|
|
 |
|
jestem tancerzem, bo mam dwie partnerki, depresję i apatię, jak wątrobę i nerki
|
|
 |
|
nauka empatii tego chcę od życia, ale jak wezmę Cię za rękę, czuję brak szczerości
|
|
 |
|
Zawsze pragnąłem by była dla mnie czymś w rodzaju uzależnienia, by zastąpiła mi alkohol i fajki, bym mógł do niej wracać i od niej odchodzić, ale nie dalej niż na odległość serca. Kołysałem się w rytm jej oddechu i upijałem się jej obecnością. Była niczym słońce, które wychodząc zza chmur, daje nadzieję na pogodę ducha. Uśmiechnięta zawsze, nie od święta, witała mnie jeszcze za nim wszedłem do mieszkania. Chciałem spijać z jej ust smak wypitej o poranku kawy, to śmieszne, ale już wtedy czułem, że daje mi noc. Goniliśmy razem szczęście, ale może zbyt prędko, bo potknęliśmy się o kamień, który zamiast roztrzaskać się na kawałki, do dziś niosę na plecach w postaci tęsknoty za nią./mr.lonely
|
|
 |
|
Jest fajnie,czasami nawet błogo,szukam jej w butelce,a przecież siedzi obok./mr.lonely
|
|
 |
|
to taka pustka, nic więcej. zadnych emocji, uczuc, uniesień. ma się wszystko w dupie, nawet siebie
|
|
 |
|
im dalsza nam prawda, tym ranimy mniej :)
|
|
 |
|
masz jedną szansę, by naprawić coś z kiedyś, albo nie widzieć straty i do końca życia przez to być ślepym
|
|
|
|