 |
|
Bo tylko twoje jest to i to jest w tym piękne
Możesz mieć swoje szczęście idąc przez park za rękę
Albo dławić się codziennie innym chujem w gębie
Mi to obojętne, to twoje życie idzesz swoim torem
Ludzie zależnie od woli stawiają się przed wyborem
Futro z norek, albo plastikowy worek
I to jest kurwa chore, to uciekanie w skrajność
Marność nad marnościami, wszystko marność...
|
|
 |
|
i nigdy bym się nie spodziewała, że znajdziemy się na jednej imprezie i, że jak gdyby niegdy nic będziesz się do mnie odzywał. / cogdybynierap
|
|
 |
|
stawiasz krzyżyk na cały świat i wszystko na nim.
|
|
 |
|
odzyskam to wszystko. Kawałek po kawałku
|
|
 |
|
zamykam oczy. nie chcę widzieć, nie chcę czuć.
|
|
 |
|
widzę nas i czas,
który zatrzymał się w miejscu
|
|
 |
|
Znienawidź nienawiść, naucz się kochać
|
|
 |
|
przecież w tych oczach była miłość. nie kłam więc, że wygasła.
|
|
 |
|
Mogę zagrać o to życie w kości, bo nie mam nic do stracenia oprócz niepewności.
|
|
 |
|
Rób co chcesz lecz nigdy nie dostaniesz taskiej miłości jaką dostałaś odemnie
|
|
 |
|
Zazdroszczę tym, co umieją zmusić się do snu
Ja w taką noc umiem tylko płakać potokiem słów
Wychodzę z domu, bo słowa są za mocne
Jedyny towarzysz, księżyc nad uśpionym Solcem
Ławka, kartka, czarna noc i ja
Jest już póŹno - piszę i chcę jak najwięcej z życia
|
|
|
|