 |
|
Nie stać mnie na wyjazd do San Francisco, więc wybrałam się do San Domierza.
|
|
 |
|
Jaka jest wartość słów, które są szybsze od myśli?
|
|
 |
|
Poszłam kupić sukienkę, ale zobaczyłam śliczną torebkę, więc kupiłam dwie pary butów.
|
|
 |
|
Nie zadowalaj się namiastką szczęścia, obiecuję, że znajdziesz jego pełnię.
|
|
 |
|
"Czasami czuje jakby w moim sercu deszcz padał. Jakbym całe życie biegł, biegł i nie stawał"-ZBUKU
|
|
 |
|
Kazdy dzien jest cholerną monotonią, która zaczyna cie powoli przerażać. Brak jakiejkolwiek odskoczni od rzeczywistości, brak motywacji. Nagle uświadamiasz sobie, ze nie masz celu. Wstajesz rano i po prostu żyjesz. Zyjesz, bo musisz.
|
|
 |
|
it felt so crystal in the air i still want to drown whenever you leave please teach me gently how to breathe
|
|
 |
|
Nie ma Cię z nami już od dwóch miesięcy. Cały ten czas jednak doświadczam Twojej siły. Cały ten czas głośno wymawiam Twoje imię. Cały ten czas moje serce i dusza są szeroko otwarte i czujne. Cały ten czas ciągle jesteś przy mnie. Twoje odejście nauczyło mnie życia. Odtąd dokładnie wiedziałam, że dalej trzeba pójść Twoimi śladami. Przejść tę samą drogę. Po trosze stać się Tobą. / Lutgard van Heuckelom ,,Dziękuję Ci, Miriam"
|
|
 |
|
Nie analizuj, nie wytykaj mi błędów, nie rozgrzebuj tego wszystkiego, rzućmy to, niech tam leży, w przeszłości, żyjmy tutaj, teraz, proszę - z a p o m n i j o mnie.
|
|
 |
|
Dopasuję kolor paznokci do Twoich oczu. Dopasuję sukienkę do Twojej koszuli. Dopasuję duszę do Twojego serca, tylko chciej by pasowała, zaledwie to.
|
|
 |
|
Tylko kilka dni dzieli mnie od Twoich ust.
|
|
 |
|
Przytul mnie. Niewykluczone, że pod natłokiem nazbieranych przez ostatnie miesiące zmiennych uczuć, setek emocji i wszelkiej frustracji, nie powstrzymam kilku łez i pobrudzę Ci koszulkę tuszem. Wybacz mi po prostu, nic nie mów, udawaj, że nie zauważyłeś, pokaż, że nie ma to najmniejszego znaczenia. Daj mi kilka minut, tul mnie, muszę zebrać myśli, to jest ten moment w którym wymiotę ze swojego serca cały ten nazbierany kurz. Milcz, proszę, układam uczucia na półce, muszę dbać o precyzję. Kiedy będę gotowa, wyczujesz ten moment. Oddalę się, nie wysuwając z ramion, lecz na tyle by móc spojrzeć Ci w oczy. Wtedy przeproszę - bo nie kochałam, a obecnie zabijam nie tylko Twoją obecność w teraźniejszości, lecz także każde ze wspólnych spojrzeń. Nie kochałam, bo poznając wizytówkę Twojej duszy, mimowolnie Cię znienawidziłam.
|
|
|
|