 |
co jest w tej wódce, że tak bardzo Ci przypomina o moim istnieniu?
|
|
 |
i pytasz skąd te krwawe ślady na wargach. jak byś nie wiedział, że przygryzam usta kiedy tęsknie
|
|
 |
chciałabym żeby czekolada nie tuczyła, papierosy nie uzależniały, przyjaźń była szczera, a miłość istniała.
|
|
 |
funkcjonuję. to dobre słowo na obecny stan rzeczy
|
|
 |
będziesz stał tam i patrzył jak płonę. ale w porządku bo lubię sposób w jaki ranisz.
|
|
 |
zrób coś dla mnie. zatęsknij za mną i dojdź do wniosku, że beze mnie jest Ci źle.
|
|
 |
przynieś ukojenie moim zmysłom,
nie widzisz, że dla Ciebie robię wszystko?
|
|
 |
po obejrzeniu kolejnej romantycznej komedii podczas, której opróżniła połowę słoika nutelli płacząc przy wyznaniach miłości głównych bohaterów, włożyła słuchawki w uszy wsłuchując się w dołującą piosenkę i poszła się przejść w okolicę ich pamiętnego miejsca.. przypomniała sobie te ostatnie wspólne chwile. zamykając oczy, w podświadomości usłyszała jeszcze tak bardzo Jego niezapomniany i spragniony głos, gdy wypowiadał jej imię.. skapująca łza zadała ból przeszywający po raz kolejny jej kruche serce. wracając do domu ujrzała go idącego z naprzeciwka. - co Ty tutaj.. robisz? - tylko tyle była wstanie wyjąkać na jego widok. - to samo co Ty. - odparł odgarniając jej niesforny kosmyk włosów za ramię . - tęsknię / zakazanamilosc
|
|
 |
w snach karmisz mnie truskawkami w czekoladzie i odpinasz kolejny guzik mojej bluzki . / eeiiuzalezniasz
|
|
 |
Powiedz mi, ze to nieprawda, że obudzę się
Tuż przy tobie, tak jak to było jeszcze wczoraj
|
|
 |
Wyszedłeś bez słowa zamykając drzwi
Właśnie wtedy, gdy cię pragnęłam, trochę więcej
Pełen obaw oddaliłeś się od gniazda, bez wyjaśnienia
Zostawiając mnie, zranione serce, zostawiając mnie
|
|
 |
egzystencja z rozpędu.
|| poszłam gapić się w niebo. później bro. ;)
|
|
|
|