 |
|
Zamieniam się w obłęd /Justyna Kuśmierczyk
|
|
 |
|
I muszę pisać znów, bo nie radzę sobie z niczym.
Choć brakuje mi już słów, by opisać ten tok przyczyn,
które doprowadziły mnie tutaj, tu gdzie jednak zawsze byłam,
choć czasami próbowałam wszstko zmienić, nie zmieniałam nic.
Nawet gdy, próbowałam zapić, połykałam swoje łzy.
Ciężko zebrać to do kupy i ustalić sobie cel,
kiedy każdym słowem możesz zniszczyć we mnie wszystko.
Sama jestem sobie winna,
mieć petensji nie powinnam,
pozwoliłam Ci byś nawidzał moje sny,
a nie był przy mnie.
|
|
 |
|
Inaczej czujesz, wiem, wszystko inaczej smakuje po latach.
|
|
 |
|
Wciąż umiem się o siebie kaleczyć, pół życia zaczynać od nowa.
|
|
 |
|
I choć na pamięć znam większość dróg, każda jest inna gdy staram się wracać.
|
|
 |
|
Mam ze sobą resztki nas, leżą gdzieś obok mnie, w częściach.
|
|
 |
|
Pamiętam pewność, brzmienie i niepewny uśmiech na zdjęciach.
|
|
 |
|
Pięknie urządziłaś dom, w którym nie ma mnie tak często, kocham Twoje słowa czytać, gdy zasypiam gdzieś nad klęską.
|
|
 |
|
Ogarnia mnie wkurw, mam puls wyższy niż empatię i znane uczucie, że znowu coś tracę.
|
|
 |
|
Wszyscy mamy to samo w głowach, każdy z tym gdzie indziej trafi.
|
|
 |
|
Znowu palę, gdy nie ma Cię obok, czuję zło, gdy nie jestem obok.
|
|
 |
|
Nie umiem Cię znaleźć tu, miasto ma Twój zapach i Twój smak.
|
|
|
|