 |
|
nie jestem rozhisteryzowaną nastolatką i rozumiem wiele. ale stracić miłość, przyjaźń, zaufanie w ciągu kilku dni? przepraszam, ale tego nie potrafię zrozumieć
|
|
 |
|
pamiętam jak kiedyś robiłeś z siebie idiotę, tylko po to bym się zaczeła śmiać
|
|
 |
|
nienawidzisz mnie, tego co było między nami,
ale widząc mnie, wspomnienia wybuchają jak dym
|
|
 |
|
- nie mam na ciebie ochoty..
- musisz być poważnie chora ..
|
|
 |
|
czas to bezlitosny sędzia. dobre chwile Ci zostawia tylko na nieostrych zdjęciach
|
|
 |
|
znasz to uczucie, kiedy nie możesz zasnąć bo rzeczywistość jest lepsza niż jakiekolwiek sny? ja też nie
|
|
 |
|
odwrotnością miłości nie jest nienawiść, lecz obojętność. jeśli mnie nienawidzisz, to znaczy, że nadal coś czujesz
|
|
 |
|
chcesz, sprawdź mnie, mały test na zaufanie. chodź ze mną na chwilę Ty to moje postrzeganie
|
|
 |
|
to że straciłam dla Ciebie głowę, to nie znaczy że stracę również spodnie, bluzkę, stanik i majtki
|
|
 |
|
Nasza dalsza konwersacja nie ma najmniejszego sensu merytorycznego, albowiem egzystujesz w zbyt płytkim brodziku intelektualnym, a twoja elokwencja nie jest adekwatna do mojej erudycji, co koliduje z moimi imperatywami, tzn. spierdalaj./eeiiuzalezniasz
|
|
 |
|
więc, wyjdź z mojej głowy i zamiast tego wpadnij w moje ramiona. nie wiem co to jest, ale potrzebuję tego czegoś, ty masz to masz!
|
|
 |
|
pamiętasz, jak obiecałam Ci, że się nie poddam? jak obiecałam walczyć, nawet jeśli nie będzie Cię tutaj? jak mówiłam, że jestem silna i wytrzymam? kłamałam. jestem nikim. nędznym skrawkiem człowieka wyniszczonego przez setki wspomnień, z mnóstwem ran zadawanych na przestrzeni lat. nie dałam rady. wcale się nie trzymam. na dobrą sprawę nie potrafię pójść nawet na Twój grób. ja to wszystko oddalam od siebie, bo jeszcze, mimo jedenastu minionych lat, nadal nie wierzę, że już nigdy Cię tu nie będzie. zamykam oczy, gdy przez przypadek wpadnie mi w ręce Twoje zdjęcie. odkładam je najgłębiej jak tylko można, by nie patrzeć, by nie wbijać sobie kolejnego sztyletu, w to podziurawione dość mocno serce. umieram, każdego dnia na nowo - bo bez Ciebie, bez Twojego wsparcia i bez Twojej dłoni, która miała prowadzić mnie przez całe życie - nie ma mnie. po prostu nie istnieję. / veriolla
|
|
|
|