 |
|
Kochani ♥ Dziękuję za 400 000 wizyt na tym, jakże marnym profilu ;)
|
|
 |
|
Czy to naprawdę niemożliwe żebyśmy spotkali się jeszcze raz .? Czy musimy mieszkać tyle kilometrów od siebie .? Nie mógłbyś być obok mnie .? Przytulać , całować , rozmawiać , po prostu być .
|
|
 |
|
` tak bardzo nie chcę, aby to co mamy się skończyło. codzienne rozmowy, pocałunki, czułe gesty. nie chce, żeby nasza miłość, którą mamy zgasła w mgnieniu oka, a to wspólne zaufanie i bezpieczeństwo, które czuje znikło gdzieś daleko. bo je się o przyszłość, o to, że inna zobaczy w Tobie to co ja, a Ty znajdziesz w niej to, czego u mnie nie znalazłeś.
|
|
 |
|
kocham Ją. pomimo wszystkich sprzeczek i fochów, które w moim wykonaniu potrafiły trwać tydzień. pomimo zakazów lub powrotu do domu o północy. pomimo Jej nadopiekuńczości i przeogromnej troski. pomimo tego, że potrafi nieźle zajść za skórę lub narzucić mi szlaban w ciągu lata. pomimo, że zapomina się i zalewa mi kawę do końca, nie zostawiając miejsca na śmietanę. albo docieka z kim przed chwilą rozmawiałam i jak ważny temat miałam, że machnęłam Jej ręką by wyszła z pokoju. mimo wszystko, nigdy nie wybaczę Bogu, gdy Jej nie pomoże i dopuści się, by przegrała walkę z chorobą. bo nie wyobrażam sobie życia bez kobiety, która bezpodstawnie dała Mi serce i zapragnęła zaopiekować się nim ze wszystkich swoich sił. [ yezoo ]
|
|
 |
|
- Dlaczego się uśmiechasz ? Zapytała , i nagle spuściła wzrok ku ziemi. Przyglądał się wciąż na Nią, na jej rumieńce, które w tak szybkim czasie się zrobiły. Nie odpowiadał, więc podeszła do Niego, stanęła na Jego butach i zwracając Jego oczy, tak by patrzyły w Jej, zapytała ponownie - Dlaczego się uśmiechasz ? . Zaśmiał się, wziął ją na ręce, zakręcił kilka razy, z powrotem postawił i zbliżając Swoje wargo do jej warg, wymamrotał - Uśmiecham się, bo cieszysz mnie. Jesteś jak takie szczęście, które z każdym dniem coraz bardziej rośnie. Uśmiecham się, bo jesteś.
|
|
|
|