 |
|
Kiedy jesteś przy mnie niczego mi nie trzeba.
Mam wrażenie ze trafiłem do siódmego nieba.
Bo tylko dzięki Tobie naprawdę chcę żyć.
Zapomnieć o problemach w euforie się wzbić.
To obłęd sercowy bez porównania z niczym.
Kiedy jesteś przy mnie nic innego się nie liczy.
Pragnę jedynie tego by na zawsze tak zostało, aby
wszystko się udało.To jedyne me marzenie.
Oddał bym co mam za jego spełnienie, niech raz po
mojej stronie stanie przeznaczenie.
|
|
 |
|
Kawa musi być gorąca jak piekło, czarna jak diabeł, czysta jak anioł, słodka jak miłość.- Charles-Maurice de Talleyrand
|
|
 |
|
Powiedz mi, dlaczego musiałeś odejść i sprawić, że wszystko jest takie skomplikowane?
|
|
 |
|
- zatęskni, zobaczysz. - nie, nie zatęskni bo niektórzy faceci to tylko tępe chuje . / zolzi
|
|
 |
|
i cieszy mnie to , że stać nas na normalną rozmowę./retrospekcyjna
|
|
 |
|
Lubię, gdy muzyka mnie niszczy; gdy - słuchając jej - nie wiem, jak się nazywam. Przestaję myśleć, jestem zagubiona w tych cudownych, psychodelicznych dźwiękach i słowach, którego wgłębiają się we mnie coraz mocniej, wprost proporcjonalnie do nastawionej głośności w słuchawkach. Lubię, gdy mnie otacza i nie ma od niej żadnej ucieczki. Dociskam słuchawki mocniej i gubię się, gubię się, nie chcę się już nigdy odnaleźć. Odnajdywać się w rzeczywistości. Moja muzyka niszczy mnie i nie zostaje nic, ja sama jestem niczym. Bo lepiej być niczym niż nikim.
|
|
 |
|
Nie ma żadnej możliwości, by sprawdzić, która decyzja jest lepsza, bo nie istnieje możliwość porównania. Człowiek przeżywa wszystko po raz pierwszy i bez przygotowania. To tak, jakby aktor grał przedstawienie bez żadnej próby. Cóż może być warte życie jeśli pierwsza próba już jest życiem ostatecznym? Dlatego życie zawsze przypomina szkic. A nawet szkic nie jest właściwym określeniem, bo szkic jest zawsze zarysem czegoś, przygotowaniem do obrazu, gdy tymczasem szkic, jakim jest nasze życie, jest szkicem bez obrazu, szkicem do czegoś, czego nie będzie.
|
|
 |
|
Bywa, że trzeba (...) każdego poranka przekonywać się do sensowności rzeczy najprostszych, zaraz po przebudzeniu, samotnie w łóżku o wiele za dużym mówić do siebie jak pielęgniarka do niedołężnego pacjenta: "A teraz wstaniemy, otworzymy okna, wywietrzymy mieszkanko, umyjemy się"; Róża się boi, bo z czasem może dojść do tego, że przestraszona nagłym bezdechem będzie musiała sobie po kilka razy dziennie przypominać: "Oj, musimy oddychać, jeśli przestaniemy oddychać, to już nie pożyjemy, a przecież chcemy sobie jeszcze trochę pożyć, mimo wszystko, prawda?
|
|
 |
|
Chłopcy z dynamitu
utkani ze szmat.
|
|
|
|