 |
|
W każdym człowieku powinno być coś, o czym wie tylko on sam. Człowiek bez choćby jednej tajemnicy jest jak orzech, z którego po rozłupaniu zostaje sama skorupa. Ludzie za często dbają tylko o skorupę.
|
|
 |
|
Dziecko nie od razu potrafi spojrzeć poprzez szybę. My także potrzebujemy wielu prób, by dotrzec znaczenie niektórych zdarzeń i przez nie zobaczyć własne życie.
|
|
 |
|
Dziś nawet miłość jest przereklamowana - ludzie karmią się jej "dostępnością" i traktują ją jak towar szybkiej konsumpcji, podczas gdy na uczucia "z górnej półki" w czasach kryzysu zwyczajnie ich nie stać...
|
|
 |
|
Spontaniczne gesty są tymi najpiękniejszymi, bo nie ma w nich żadnych oczekiwań.
|
|
 |
|
Czasami ludzie stawiają ścianę, nie po to by trzymać innych z daleka, ale po to by zobaczyć komu wystarczająco zależy by ją zniszczyć.
|
|
 |
|
Stoję na piasku wspomnień. Nad brzegiem jeziora Twoich myśli. Z oddali dociera do mnie melodia, która delikatnie drażniąc moje zmysły, wabi mnie na drugi brzeg. Boję się jednak poruszyć. Boję się, że gdybym zaczęła stąpać nawet po najmniejszych ziarenkach piasku mogłabym podeptać leżące na nim kruche muszle w których odbija się Twoje spojrzenie.
|
|
 |
|
Nie przepraszaj. Przeprasza się za coś bardzo złego, złego dla Ciebie. Za coś, co czyni Cię pustym w środku, a zarazem smutnym i winnym. Przeproś wpierw samego siebie za to, że pozwoliłeś zadać sobie ten ból. Potem przeproś, tym samym obiecując, że już nigdy nie popełnisz tego samego błędu. W innym razie, Twe słowa pozbawione są wartości.
|
|
 |
|
nie będzie cudownie. będę się wiercić, a po godzinie zabiorę Ci całą kołdrę. rano obudzisz się z kilkoma siniakami wyprodukowanymi przez mój łokieć. mimo to, proszę, wytrzymaj. złap mnie za biodro, kiedy wczuję się na tyle w sen, że omal co nie spadnę z łóżka. gdy pochłoną mnie koszmary, obudź mnie. przytul i zetrzyj pierwsze łzy z twarzy, całując w czoło i zapewniając, iż wszystko gra, wszystko jest w porządku, że jesteś.
|
|
 |
|
wymieniając swoje wady, podawał uzależnienia. wszystkie zgony na imprezach wsadził do jednego worka, który, zaczepiony na ramieniu, miał być jego walizką w podróży do piekła. przy jego pokorze, czułam się tylko jak przeklęta wręcz grzesznica, która wcale nie żałowała swoich przewinięć, a na liście słabości wpisywała wyłącznie jego imię. taszcz tu jego osiemdziesiąt i trochę kilo do samego piekła-przerzucam się na fajki.
|
|
 |
|
oczy przemawiające światopoglądem różnym od mojego, ... zawierające cały mój świat.
|
|
 |
|
jednym słowem? pustka. dokładniej? pustka - coś, co usilnie staram się zdefiniować i czego próba za każdym razem wgniata moje serce w mostek. zaprosiłam ją. za dużą ilością czasu wysłałam jej krótkie zaproszenie w delikatnej kopercie, pachnącej jego perfumami, jakby uwydatniając to, czego tak cholernie mi tego wieczoru brakuje.
|
|
|
|