 |
|
[cz.2] za chwilę był już obok mnie Damian. nie pytał, nie mówił nic - po prostu rzucił się na gościa, który mnie uderzył. błagałam by odpuścił - nie miał szans, mieli przewagę liczebną. chwila, moment, a Damian leżał na glebie kopany przez Nich. ryczałam jak głupia, darłam się - nikt nie pomógł. wyciągnęłam telefon, chcąc wykręcić numer na policję. byłam w takim szoku, że nie mogłam wycisnąć trzech durnych cyfr. po chwili ogarnęłam się jednak, i zadzwoniłam do przyjaciela. sygnały zdawały się trwać godzinami - patrzyłam jak Go kopią, jak łamią mu żebra, a przy tym czekałam aż usłyszę głos przyjaciela. pomiędzy jękami słyszałam tylko jak Damian krzyczał 'uciekaj'. nie byłam w stanie. w końcu odebrał - wydukałam tylko 'ratuj' i ulicę na której jestem, po czym rzuciłam telefon, biegnąc w kierunku frajera, który kopał po twarzy Damiana.
|
|
 |
|
[cz.1] wracaliśmy z imprezy w kilka osób. czym dalej szliśmy,tym Nasza grupa zmniejszała się - każdy szedł w kierunku swojego domu. po około piętnastu minutach zostaliśmy z Damianem sami. nie lubię takich klimatów - niby panuje cisza, a zewsząd dobiegają dziwne odgłosy, i pijackie okrzyki. 'czekasz tu, idę do nocnego po fajki?' - zapytał. 'poczekam' - odpowiedziałam. zarzucił na mnie swoją bluzę, po czym udał się w kierunku sklepu. nie minęło kilka minut, gdy podbiła do mnie spora grupa kolesi. było ich pięciu. 'siema laska', ' co taka Niunia robi tutaj sama?', 'dasz się spróbować?' - leciały różne, dziwne teksty. nie odzywałam się nic, czekając na Damiana. nie chciałam awantury, mając dziwne przeczucie. jednak jeden z Nich złapał mnie za rękę, ciągnąc w stronę bloków. broniąc się, uderzyłam Go z całej siły w twarz. rekompensata była dość szybka - nim się obejrzałam, już krwawiła mi warga, a policzek cały zdrętwiał - wtedy zaczęłam krzyczeć.
|
|
 |
|
jeszcze tylko czasami wrócisz - i nawet nie w myślach, tylko w snach. i jesteś wtedy obok. tak bardzo blisko, że nawet nie muszę wyciągać ręki, bo czuję Twój oddech na swojej twarzy. i uśmiechasz się. i jesteś mój. ale tylko we śnie. a rano budząc się, boję się otworzyć oczu, i zrozumieć, że tak na prawdę Ciebie tu nie ma. i to jest najgorsze, wiesz. poranki - gdy tracę Cię w przeciągu sekundy, gdy moja powieka unosi się ku górze, a rozum ogarnia, że to przecież tylko sen. / veriolla
|
|
 |
|
Chcesz znać prawdę to popatrz w moje oczy.
|
|
 |
|
Proza życia przytłoczyła poezję i czułość.
|
|
 |
|
To dobrze, że masz nadzieję.
Ja jej nie mam.
|
|
 |
|
Modląc się o miłość, nie zapomnij poprosić o siłę.
|
|
 |
|
Nie trzeba umrzeć, by przeżyć piekło.
|
|
 |
|
Zrobię wszystko, aby chronić tych, których kocham.
|
|
 |
|
Jak tak mają wyglądać te szczęśliwe lata nastolatki to pierdolę. Wolę być na emeryturze.
|
|
 |
|
zawsze istnieje możliwość pomyłki co do ludzi, których kochamy. To najgorszy błąd, jaki można popełnić.
|
|
 |
|
Zawsze jest jakieś spojrzenie, które łapie za serce i nie puszcza.
|
|
|
|