 |
|
Pierwsza zasada zakochiwania się: -nie może za bardzo zależeć, bo wtedy wszystko zaczyna się jebać.
|
|
 |
|
-I jak ci minął dzień?
-Jak zwykle.
Od rana do wieczora czekałam, a ten cham i tak nie napisał...
|
|
 |
|
Nawet nie wiesz ile razy brałam telefon żeby do Ciebie napisać i za każdym razem odkładałam stwierdzając, że to przecież nie ma sensu...
|
|
 |
|
I to szczęście w moich oczach, kiedy idę, a ty patrzysz na mnie, i uśmiechnięty podnosisz rękę żeby mi pomachać...
|
|
 |
|
A najgorsze jest to, że ty nawet nie zdajesz sobie sprawy ile znaczy dla mnie to, że staniesz, spojrzysz na mnie, uśmiechniesz się i powiesz kurwa,"czesc"... Ty nie mówisz "siema" , zawsze mówisz "czesc".. ale za to jak zajebiście.
|
|
 |
|
Wkurwiasz mnie tym, że przez ciebie wszystkich innych chłopaków mam w dupie!
|
|
 |
|
Uwierz mi że jakbyś czasem napisał nic by się nie stało... A nie czekaj... stałoby się- byłabym szczęśliwa..
|
|
 |
|
Ej ty! Kochanie?! Racz podnieść ten Twój tyłek, wstań i zawalcz o mnie kurde, co?
|
|
 |
|
Przy kolegach otwarty, dowcipny cwaniak, który nie boi się nikogo ani niczego. Przy mnie mały, nieśmiały chłopiec, który rumieni się za każdym razem, gdy spojrzę mu głęboko w oczy...
|
|
 |
|
Nawet nie zdajesz sobie idioto z tego sprawy, jak mi bez Ciebie źle. Nie wiesz nawet co czuję, kiedy wibruje ten jebany telefon, a tu się okazuje, że to nie Ty. Nie wyobrażasz sobie, co czuję kiedy robisz się dostępny! Zależy mi na Tobie idioto!
|
|
 |
|
W mojej wyobraźni jesteśmy parą doskonałą. W rzeczywistości stać nas jedynie na 'siema' mijając się na ulicy.
|
|
 |
|
Chciała za wszelką cenę o nim zapomnieć, a to oznaczało tylko, że bezustannie o nim myślała...
|
|
|
|