 |
dziecinnie modlić się nocą do gwiazd, prosić o wielką miłość
|
|
 |
Obezwładniać uśmiechem, zabijać pewnością siebie.
|
|
 |
zapatrzony w Twoje zdjęcie, już od dobrych kilku godzin. mógłbym patrzeć na nie wiecznie, jakoś ciągle nie mam dosyć
|
|
 |
za dużo myśli, za dużo jej.
|
|
 |
bo to przez nią kurwa nie śpię, mam depresję i się tracę, a mówiłaś: przejdzie z czasem, będzie lepiej, że zobaczę. zobaczyłem, miałaś rację, ale wrak człowieka w lustrze, kiedy przemywałem twarz wycierałem ją przed lustrem. zanim umrę kurwa mać nie chcę nic od tego świata, który śmieje mi się w twarz i chuja na mnie wykłada. jak Ci się układa? mam nadzieję, że jest git i, że w przeciwieństwie do mnie kurwa jakoś w nocy śpisz.
|
|
 |
siedząc w domu dopić wódkę, wyjść do ziomów gdzieś na wódkę i znów na pełnej kurwie myląc dzień wczorajszy z jutrem, to przestało już być smutne nawet, taa
|
|
 |
jesteś taka słodka, taka piękna, uśmiechnięta, jak po wypaleniu skręta, pełen relaks - ja wymiękam.
|
|
 |
a dziś kocham Cię o całe wczoraj mocniej..
|
|
 |
Stoję przed lustrem i widzę cudzą twarz. Dokładnie wodzę wzrokiem, kawałek po kawałku, dotykam umazanego, wielkiego lustra. To już nie ja. Już nie.
|
|
 |
jestem tymi wszystkimi dniami, które postanowiłeś ignorować
|
|
|
|