 |
|
to mialo byc na całe zycie. tak na zawsze. od teraz do konca. tak bez ale.
|
|
 |
|
nie wierze, ze potrafiles przestac kochac..
|
|
 |
|
niech to, co nas podzieliło zniknie gdzieś, niech nadejdzie, ten piekny dla nas dzień..
|
|
 |
|
od tylu lat, widuje Cie.. przechodzimy obok siebie. niby nic.. a jednak coś.
|
|
 |
|
miej serce, patrzaj sercem.
|
|
 |
|
to boli, gdy odwracasz wzrok, gdy udajesz, ze mnie nie widzisz, gdy nie powiesz 'czesc', gdy nie odpisujesz na wiadomosc, gdy nie odbierasz telefonu, to boli. najgorsze jednak w tym wszystkim, jest to cholerne zimno w Twoich niebieskich oczach..
|
|
 |
|
zatrzymaj mnie, nie daj mi odejść..
|
|
 |
|
zostawił mnie tamtego lata z kubkiem lodów i rapem w głośnikach. wyszedł, uśmiechając się szyderczo. odszedł; w sumie do tej pory nie wrócił. nie katował mnie już swoją toksyczną obecnością, a choć zapewne to zniknięcie miało na celu bezpruderyjne zniszczenie mnie, rozpoczął najcudowniejszy okres mojego życia, odchodząc.
|
|
 |
|
jest tak samo, może tylko trochę smutno i nie mówisz dobranoc i nie mogę przez to usnąć.
|
|
|
|