 |
|
czasami jedynym wyjściem jest spakować się i wyjechać.
|
|
 |
|
"Będziemy się kochać na podłodze i słuchać jak nam w głowach pada deszcz, będziemy mieli odłączony telefon i odłączony prąd, będziemy mieli nakaz eksmisji i pięć złotych, z którymi nie wiadomo co zrobić, będziemy mieli odłączony świat. I świt. (…) Zrobimy sobie obrączki z trawy i wianek z pokrzyw i mleczy, pójdziemy daleko, spijemy się winem o nazwie czarownica, poziomkowym, i obiecamy sobie, że aż do śmierci Cię nie opuszczę, obiecamy sobie miłość, wierność i niepewność (…)"
Marta Dzido
|
|
 |
|
"Potem wrócę do domu i będę żyć dalej. To naturalna kolej rzeczy. Trzeba nauczyć się z tym żyć."
|
|
 |
|
"Przecież tak naprawdę poznajemy się w sytuacjach życiowych, codziennych, a nie na kilkudniowych wyjazdach, nie na gadu-gadu, w mailach czy przez esemesy, gdzie można napisać tak naprawdę wszystko. I uwierzyć we wszystko. (…) Poznanie może dać tylko zwyczajna sytuacja, wspólne posiłki, zakupy, sprzątanie, praca. W końcu to jest życie. A nie internet czy esemesy."
— Anna Sznajder
|
|
 |
|
Nigdy nie ignoruj osoby, która cię kocha i martwi się o ciebie, bo pewnego dnia zrozumiesz, że straciłeś Księżyc podczas łapania gwiazd.
|
|
 |
|
Przyjedź do mnie, chcę Ci albo oczy wydrapać albo się kochać, jeszcze nie wiem.
|
|
 |
|
Wszystko sprowadza się do ostatniej osoby, o której myślisz przed snem. Właśnie tam jest Twoje serce.
|
|
 |
|
Nie założę Ci nigdy w życiu żadnej obroży. Mężczyźni z obrożami na szyi i tak nie wracają do swoich kobiet. A ja chciałabym, żebyś wracał. Do mnie. Bądź wolnym kotem, ale budź się rano obok mnie.
|
|
 |
|
Lata, kochankowie, kieliszki wina - to trzy rzeczy, których liczyć nie wypada.
|
|
 |
|
Obiecaj, że jak będziemy za sobą tęsknić, zawsze będziemy patrzeć w gwiazdy, gdziekolwiek życie nas nie poniesie, niebo nad naszymi głowami zawsze będzie takie samo.
|
|
 |
|
Śniłam dziś o Tobie i o tym, że nie boję się świata.
|
|
 |
|
Nie jadłem. Płakałem. Krzyczałem. Tęskniłem. Liczyłem kości. Patrzyłem przez okno. Paliłem. Piłem kawę. Osądzałem. Obwiniałem. To był mój dzień. Każdy taki sam.
|
|
|
|