 |
|
Jest deszcz więc potem będzie słońce, jest łza więc potem musi być uśmiech.
|
|
 |
|
daje nam ostatnią i jedyną szansę na to abyśmy mogli być szczęśliwi ze sobą. jak się nie uda to już na zawsze znikniesz z mojego życia a jak tak to proszę nie zniszcz tego.
|
|
 |
|
kurwa to Ci dali na bierzmowanie
|
|
 |
|
[2]Kiedy pożegnał ostatniego kumpla ruszył do przodu podniósł wzrok i zobaczył ją jego oczy rozbłysły podbiegł no niej natychmiast -Aniele! - krzyknął, chwycił ja w pasie i podniósł do góry. Nie wiadomo kiedy z jej oczu łzy popłynęły tak rzewnie że kapały z jej policzków na jego koszulkę a uśmiech nie znikał z jej twarzy. postawił ja na ziemi spojrzał ciepło w jej oczy ręką odgarnął włosy z jej mokrego od łez policzka. Nachylił się nad nią powoli i leciutko i powoli musnął jej usta swoimi. Ona nie mogąc się powstrzymać ujęła jego twarz w dłonie i pocałowała namiętnie i gorąco a on wtulił się w nią mocniej. Kiedy skończyli przy szkole już nikogo nie było spojrzała na niego i wiedziała że wszystko będzie już dobrze. -kocham Cię wyszeptała chwytając go za rękę.
|
|
 |
|
[1] Postanowiła że zrobi mu niespodziankę, nic nikomu nie mówiąc wyłączyła telefon i wsiadła do pociągu z plecakiem na ramieniu w którym schowała trochę gotówki i najpotrzebniejsze rzeczy. Z każdym kilometrem bliżej niego jej serce rosło a uśmiech się zwiększał. Wiedziała że kiedy dotrze na miejsce on będzie jeszcze na zajęciach więc będzie miała czas na znalezienie go. Kiedy dotarła trochę czasu zajęło jej znalezienie jego szkoły, ale udało się, akurat na ostatni dzwonek. Patrzyła na ludzi wychodzących ze szkoły, ludzi całkiem jej obcych ludzi których nie znała. Wiedziała że jego na pewno rozpozna, że serce jej go wskaże. Nagle stało się jej gorąco, zobaczyła go wychodzącego ze szkoły z plecakiem na ramieniu niespokojnym wyrazem twarzy zdenerwowany rozglądał się na boki. Pożegnał się z jakimś przyjacielem standardowym "do jutra" Ona wpatrywała się w niego jej dusza była rozanielona emanowała szczęściem na jego widok, była sparaliżowana nie mogła się ruszyć podejść.
|
|
 |
|
Nie ma Cie już w każdej sekundzie , ani każdej minucie. Wychodzę do pracy i nie myślę o tym co robisz ani gdzie jesteś. Dopijam zimną kawę i nawet przez myśl nie przejdzie mi fakt że gdybyś ty ją zrobił to byłaby ona niedosłodzona.Wchodząc do klubu już nie wypełnia mnie nadzieja że może dziś , może właśnie dziś Cię tam spotkam.Ktoś pyta co u Ciebie nie znam kolesia , mówi że razem imprezowaliśmy,nie pamiętam tego , pewnie byłam naćpana lub pijana więc tylko słodko się uśmiecham i rzucam 'nie wiem' w myślach dodając i kurwa naprawdę nie chcę tego wiedzieć. Ktoś inny pyta czy mam chłopaka ' nie i nie poszukuję' odpowiadam tym samym zadziwiając samą siebie jak łatwo przyszło mi mówienie o tym iż nie jesteśmy już razem. Nie ma Cię , cholera wiem to i wybacz ale jest mi z tym dobrze więc proszę nie wracaj,by po raz kolejny to wszystko spieprzyć ,nie pojawiaj się już w moim życiu, rozumiesz ? /nacpanaaa
|
|
|
|