 |
|
Co tam u Ciebie? -Nic ciekawego. Przeziębiłam się... -To może ja, Pan Doktor odwiedzę Cię i Cię wylecze... -Uważaj żeby Ciebie Pan Wpierdol nie odwiedził
|
|
 |
|
najlepsze rzeczy w życiu są niewidoczne - dlatego zamykamy swoje oczy kiedy całujemy, płaczemy i marzymy ..
|
|
 |
|
głupoty przejaw. tu nie ma przebacz, z tym bywa różnie.
|
|
 |
|
To jest ta chwila, w której powinnam coś zakończyć, a coś innego zacząć. Chyba jakiś rozdział. Już kilka ich przeoczyłam.
|
|
 |
|
Tyle łez wylanych to przez tą miłość do człowieka..
|
|
 |
|
Potrzebuję kogoś, kto w momencie, gdy nie będę mogła ustać na nogach z powodu nadmiaru alkoholu we krwi, weźmie mnie na ręce, zaniesie do łóżka i przykryje kołdrą, całując czule w czoło.
|
|
 |
|
Aaa, to! To była miłość mojego życia, ale przeminęła jak przemija młodość, moda na papierosy i młodzieńczy seks.
|
|
 |
|
nienawidzę siebie za to, jak łatwo przywiązuję się do ludzi
|
|
 |
|
siedziała na brzegu łóżka z papierosem w ręku. jej źrenice rozszerzały się coraz bardziej. łzy spływały po jej policzkach z coraz większą częstotliwością. chwyciła do jednej z dłoni szpilki, do drugiej butelkę taniego wina i boso wybiegła z mieszkania. noc była pochmurna. zbierało się na deszcz. usiadła na krawężniku ulicy i zaczęła pić czerwone wino prosto z butelki. ocierając rozmazaną szminkę z ust, końcem rękawa, usłyszała cichy szept. doskonale znała ten głos. obróciła delikatnie głowę. zaciskając wargę spojrzała na ciemną postać, doskonale znając te rysy. nie potrafiła powstrzymać łez. starała się nie dać mu tej perfidnej satysfakcji, ale nie umiała zapanować nad sercem. podszedł do Niej szyderczo się uśmiechając. wyczuła powiew zakłamania w powietrzu. zobaczyła w Jego oczach przeszywającą je nienawiść. mierząc ją wzorkiem odszedł. przepełniony satysfakcją szedł dumnym krokiem. a ona siedziała sama na środku ulicy błagając Boga o to, aby potrafiła go znienawidzić...
|
|
 |
|
Jest taki dzień, że po prostu, w pewnym momencie, musisz się, kurwa, rozpłakać.
|
|
 |
|
- trzasnęła drzwiami od pralki i wyszła przez okno .
|
|
 |
|
- bo mnie już wkurza że zamiast mi śpiewać serenadę z różą w dupie, on myśli że powie że tęskni, a ja go kurwa o rękę poproszę.
|
|
|
|