 |
Ja zwyczajnie chcę żebyś umieścił mnie w swoich planach. na niedzielę. na weekend. na życie.
|
|
 |
pojawiasz się, rozpalasz moje zmysły, powodujesz uśmiech na mej twarzy. i kiedy już jestem naprawdę szczęśliwa znikasz. tak po prostu. Co mogę zrobić? nic. bo jesteś dla mnie jak narkotyk. uzależniłam się od Ciebie.
|
|
 |
Uwielbiam to , jak na lekcji potrafię nieświadomie się zamyślić na jego temat .
|
|
 |
co prawda nie lubię cierpieć, ale chętnie wpadnę znowu w Twoje ramiona..
|
|
 |
mogłeś 10 razy pomyśleć, zanim spojrzałeś na mnie wtedy, może gdybyś pomyślał 10 razy więcej moje serce skupiło, by się na kimś innym .. na kimś, kto na nie zasługuje.
|
|
 |
Papierowe słońce. Naklejone chmury i udawane szczęście .
|
|
 |
tak, tak... wmawiaj sobie, że dawałeś mi szczęście... wiesz tak poważnie to... ono było nic nie warte
|
|
 |
To niewiarygodne, jak można czuć się szczęśliwą przez tyle miesięcy, mimo tylu kłótni, tylu upierdliwości i tak naprawdę, kurwa, nie wiedzieć, czy to miłość czy nie.
|
|
 |
pozostało mi wpatrywać się w dym papierosa i zastanawiać sie nad tym co już spierdoliłam a czego jeszcze nie zdążyłam spierdolić.
|
|
 |
'potrzebuje kogoś, kto w momencie, gdy nie będę mogła ustać na nogach z powodu nadmiaru alkoholu we krwi, weźmie mnie na ręce, zaniesie do łóżka i przykryje kołdrą, całując czule w czoło.'
|
|
 |
pozwoliła byś był częścią jej przeszłości. ukradkiem wdarłeś się w jej teraźniejszość, i chodź przyszłość jest zagadką, jednego możesz być pewien: w niej nie ma Ciebie.
|
|
 |
złapałeś mnie w swoją sieć. broniłam się przed Tobą, niczym owad, którego pająk oplótł swoją pajęczyną. bez skutku. dopadłeś mnie. skosztowałeś. po czym zniszczyłeś moje wnętrze i jakby nigdy nic poszedłeś spać zapominając o całym zdarzeniu.
|
|
|
|