 |
|
to nie tak że mnie stworzyłeś.
po prostu pokazałeś jaka potrafię być.
dostałam za to zdarte sumienie,
i parę mocnych doświadczeń.
i nie zawróciłam w porę.
i nie zamierzam.
|
|
 |
|
Bo jak dr. House kocham nienawidzić życie
|
|
 |
|
Proszę Pana, ja już od czterech lat żyję nadzieją, więc niech mi Pan nie mówi o nadziei, dobrze?. ;(
|
|
 |
|
Zdajesz się być kimś obcym dla mnie.
|
|
 |
|
Czuje,że moje miejsce jest daleko od Ciebie.
|
|
 |
|
Czasem choć wiem ze to nie ty stoisz na przystanku wmawiam sobie, że to Ty.
|
|
 |
|
Nie ważne że nie teraz, że może nigdy ważne ze ja Go kocham...
Reszta jest nie ważna.
|
|
 |
|
och. jakże mi przykro.
Anii umknęły sentymenty
oraz obraz księcia na białym koniu.
och och och.
|
|
 |
|
i coraz mniej rzeczy mnie naprawdę interesuję.
|
|
 |
|
i cóż poradzę na to iż ja nie chcę być naiwna.
a jeśli nie chcę, to nie jestem.
ot tak.
|
|
 |
|
tylko, cholera.
to już by nie było to samo.
|
|
|
|