Nie umiem sie opanować.Coraz częściej jestem rozdrażniona.Jestem dzieckiem lęku.Jestem dzieckiem śmierci,którą noszę w sobie.Jestem swoja własna samozagładą.Ale jeszcze jestem.
24 dni. Tak , właśnie tyle dni upłynęło odkąd Go ostatni raz widziałam . Mam zamiar wrócić do szkoły , rzucić mu się na szyje i wyszeptać mu do ucha :"Taaak bardzo się stęskniłam" , ale tego nie zrobię ... Bo on jest tylko "kolegą" .