 |
|
wiem, że mogę wszystko, ale tylko z Tobą.
|
|
 |
|
znasz to uczucie że na kimś ci zależy na prawdę, ale nie kochasz ?
|
|
 |
|
siedziała na podłodze na środku pokoju. wokół niej leżały podarte fotografie. z jej oczu płynęły łzy. nagle drzwi do pokoju otworzyły się, a w nich stanął on - powód jej płaczu. spojrzała na niego. jego oczy wbiły się w punkt lekko nad jej głową. dlaczego? - wyszeptała. dlaczego to zrobiłeś? dlaczego mnie zdradziłeś? - jej szept przerodził się w krzyk. nienawidzę cię sukinsynie, nienawidzę! - zalana łzami, prawie nie mogła oddychać. kochanie, naprawdę nie mogę z tobą być. - odrzekł z ironicznym uśmiechem. zbliżył się do niej i ją pocałował. spierdalaj! nie chce cię widzieć. - krzyknęła. on zaczął się śmiać i zostawiając jej żyletki na biurku, powiedział : tylko nie zrób sobie krzywdy, kochanie. - i wyszedł.
|
|
 |
|
Miałeś tak kiedyś? Idziesz ulicą i nagle masz ogromną ochotę krzyczeć , bo czujesz, że nie masz już sił? Miałeś tak kiedyś? Siedzisz na ławce w parku, a łzy nie przestają Ci cieknąć? Nie? To nie mów, że mnie rozumiesz. Nie mów, że wiesz co czuję..
|
|
 |
|
poszła w ich pamiętne miejsce. usiadła na pamiętnej ławce, a wspomnienia po raz kolejny rzuciły się jej na szyję. była cała roztrzęsiona. na twarzy, miała rozmazany tusz. w ręku trzymała butelkę czerwonego wina. - tęskniłaś ? - usłyszała z oddali. obróciła się gwałtownie. stał. jak gdbyby, nigdy nic. wpadła w atak furii, rzuciła butelką o chodnik. wino spływało, po ulicy. podeszła do niego i wybuchając płaczem, niczym opętana, zaczęła okładać go rękami. - po co wracasz ?! po co ?! dlaczego znowu robisz mi to samo ?! nie chcę Cię widzieć, rozumiesz ?! nie chcę Cię widzieć ! opadła z sił. kucnęła i zwinęła się w kłębek. klęknął obok niej. przytulił, czule całując w policzek, wyszeptał, że to był ostatni raz, że to się nigdy więcej nie powtórzy. - naiwnie uwierzyła. po raz kolejny.
|
|
 |
|
I nie potrzebuję próbować niczego nowego żeby wiedzieć, że to z Tobą lepiej. Właśnie z Tobą czuję się najlepiej. ||eeiiuzalezniasz
|
|
 |
|
Jestem tak cholernie szczęśliwa czując na sobie Jego wciąż tak samo zakochane spojrzenie.||eeiiuzalezniasz
|
|
 |
|
miłość która nie jest szaleństwem, nie jest miłością
|
|
 |
|
to nie chwila rozstania jest straszna tylko czas który następuje po niej
|
|
 |
|
sama zdecyduj. na czym Ci zależy, a co zdobywasz na pokaz.
|
|
 |
|
zbyt czesto mnie ranil, nieswiadomie ..
|
|
 |
|
Pierdol sie ty pierdolony pierdochlaście ! [ net ]
|
|
|
|