 |
|
dziś zasłużyłam na liczbę dwa.
dwa esy, dwie minuty rozmowy,
dwa zero godzin czekania.
|
|
 |
|
masz obok siebie kogoś istotnego. osobę, dzięki której każdego dnia poranny papieros smakuje o niebo lepiej, a Ty nie masz ochoty zanosić się płaczem, kiedy po przebudzeniu siadasz na brzegu łóżka. osobę dla której używasz perfum, na które musisz odkładać miesiące, tylko dlatego, że raz prymitywnie wspomniała, że 'nieźle pachną'. osoba, która jest. oddycha, nadążając za Tobą. nigdy przed Tobą, zawsze obok Ciebie. i właśnie wtedy nadchodzi wieczór, kiedy ta osoba odchodzi. a Ty? a Ty tęsknisz za głupim biadoleniem odnośnie ubierania kapci, podczas chodzenia po zimnym parkiecie.
|
|
 |
|
Trzeba coś kochać, żeby to znienawidzić.
|
|
 |
|
nic nie zabolało mnie bardziej jak moment, kiedy palcami zgasił palącą się świeczkę, mówiąc przy tym, że muszę wziąć z niego przykład. szkoda, że kiedy podniosłam pełna gotowości dłoń, uświadomił mnie, że miał na myśli moje uczucia, a nie płomień tej cholernej świeczki, która odbijała się w jego tęczówkach jak na jakimś ckliwym romansidle. miałam ochotę rzucić nią mu w twarz, no ale nawet w takiej sytuacji nie miałam serca oszpecić jego ślicznej buźki.
|
|
 |
|
czekałam na ciebie doskonale wiedząc, ze juz nie wrocic. zupelnie, ironicznie - tak samo jak za dziecka, kiedy zdechl mi moj najukochanszy pies, a ja kazdego dnia stalam pod rodzinnym domem, naiwnie go wolajac.
|
|
 |
|
To tak, jakby ktoś zabrał ci zabawkę,
a potem zwrócił.
Może i będziesz szczęśliwa,
ale to już nie tylko twoja własność.
|
|
 |
|
Tak, jestem singlem z wyboru. Twojego wyboru.
|
|
 |
|
- Słuchamy, Radio Maryja... w czyjej intencji modlitwa?
- Ja bym chciała się pomodlić za wszystkich oszustów, kłamców i złodziei... no i za ojca dyrektora oczywiście.
|
|
 |
|
W nagrodę puknij się w głowę 10 razy.
|
|
 |
|
Rozmawiają koledzy w barze, z tematu nigdy nie schodzą komputery. Nagle koleś z sąsiedniego stolika nie wytrzymuje i mówi do nich:
- Rany! Czy wy nawet na piwie musicie o kompach gadać? O dupach se kiedyś pogadajcie!
Zapadła chwila ciszy... nagle jeden z nich mówi:
- No bo ja to mam do dupy kartę graficzną...
|
|
 |
|
W Warszawie ma się odbyć demonstracja właścicieli chińskich restauracji. Policja obiecała przyjść z własnymi pałeczkami.
|
|
|
|