 |
|
lekko unosi w górę kącik ust, mruży oczy od letniego słońca, wyciąga ramię w moją stronę, a ja z początku człapiąc do Niego wolno - teraz ruszam biegiem i już po chwili zawieszam ręce na Jego szyi, przygryzam Jego dolną wargę i mierzwię te kasztanowe włosy od których bije woń miętowego szamponu. szepcze, że tęsknił, patrzy na zegarek i wygarnia mi dwuminutowe spóźnienie. podnoszę wzrok, a lśniący szmaragd Jego spojrzenia uderza mnie jak za pierwszym razem. cholera, znów to nierytmiczne bicie.
|
|
 |
|
Pewnie, najebcie mi w głowie, Ty mi powiesz, że to koniec i zjedziesz od najgorszych, a On wtedy zacznie mnie pocieszać i przyzna się, jak bardzo Go pociągam. Darujcie, to na nic, nie spałam przez was całą noc tylko po to, by nad ranem uświadomić sobie, że tak po prawdzie, to chuja mnie obchodzicie.
|
|
 |
|
Wiem, że byłoby cudownie. Wiem, że same Twoje ramiona są w stanie zapewnić mi o wiele więcej niż całe ciało tamtego skurwiela. Wiem, że to uszczęśliwiło by nas obydwoje. Wiem też, że jesteś Jego najlepszym kumplem.
|
|
 |
|
W chuju mam czy udajesz czy oszukujesz czy ściemniasz, potrzebuje Cię, rozumiesz ? Nawet jeśli Tylko kłamiesz, że to odwzajemniasz, mam to gdzieś, musisz być.
|
|
 |
|
Wiesz, że będzie cholernie ciężko, prawda ? Wiesz, że przez jakiś czas nie będziemy mieli życia? Wiesz, że nie możemy? Proszę powiedz, że wiesz, bo ja wciąż nie wiem.
|
|
 |
|
Nie, proszę Cię, nie rób mi tego, błagam, jesteś moim najlepszym przyjacielem, nie możesz mi tego zrobić, jeśli teraz mi powiesz, że czujesz coś więcej, zostanę sama.
|
|
 |
|
Kolejna osoba bezczelnie macha mi na pożegnanie i najzwyczajniej w świecie spierdala sobie z mojego życia. Dziękuje, do widzenia, dobranoc.
|
|
 |
|
uwielbiałam zbliżać swoje do wargi do Jego lekko je marszcząc, zasysając policzki. tak słodko się wtedy irytował z prostym 'skończ z tymi dziubkami, kurwa'.
|
|
 |
|
coś z każdą sekundą coraz bardziej rozrywa Cię od środka i chcesz krzyczeć, wytykać całemu światu, że dosłownie wszystko się sypie, ale milczysz, bo nic, zupełnie nic, żadne słowo, czy gest - nie obrazuje tego, co czujesz. uczucia, które Cię wyniszcza.
|
|
|
|