 |
|
na moim biurku, nadal leży starannie położona filiżanka, wypełniona do połowy upitą przez Ciebie czekoladą. codziennie spijam z niej, ślady Twoich ust. nie mam serca jej, stąd ruszyć. przypomina mi o Tobie, na wypadek gdybym zapomniała.
|
|
 |
|
mimowolnie piszę patykiem na piasku Twoje imię. pomimo, że już zapomniałam. pomimo, że nie budzę się już w środku nocy i panicznie zapalam papierosa, bo znowu mi się śniłeś.
|
|
 |
|
mam urlop od ironicznego zanoszenia się płaczem po każdym ze spotkań z Twoim nie skazitelnym spojrzeniem.
|
|
 |
|
masz tysiąc znajomych na nk, ja mam przyjaciela.
|
|
 |
|
Bo chcę przyjść do Ciebie z głową podniesioną do góry, chcę byś mnie wtedy przytulił, pocałował i powiedział, że dobrze zrobiłam, że jestem Twoją dziewczynką i jesteś dumny… tylko tego chce…tato
|
|
 |
|
Intrygowałeś mnie. Sposób, w jaki żyłeś, w jaki traktowałeś wszystko dookoła. Jakby przez szybę, z tak wielkim dystansem, że większy istniał chyba tylko między nami. Nie chcę mieć do ciebie pretensji, w końcu taki jesteś i ingerowanie w to jest ostatnią rzeczą, na jaką mam ochotę. Nigdy nie zapytałeś, dlaczego mam zmarznięte palce. Widocznie palce czują szybciej niż serce. Ważne, że razem byliśmy jak odbicie w krzywym zwierciadle. Przyziemny realista pozbawiony nadziei i rozmarzona narcyzica żyjąca nią
|
|
 |
|
-co jest twoim marzeniem ? -pocałunek podczas wielkiej ulewy , a twoim? -by właśnie zaczęła się ta 'wielka ulewa' / karolinajestem/
|
|
 |
|
- Co ty właściwie masz na ustach ? - Magenta Extreme Lip Line - poinformowałam. - Smakuje ? Przejechałam językiem po wargach. - Nooo. I wtedy jego usta znalazły się na moich. - No to spróbujemy - mruknął. Pozwoliłam mu na to. Próbował smaku moich ust ,przesuwając czubkiem języka wzdłuż konturów warg.
|
|
 |
|
''Koniec koncem zawsze po burzy wychodzi słońce''
|
|
 |
|
Kotku wygraliśmy siebie w totolotku.
|
|
 |
|
`Każdy może sie zabłądzic. Ważne by odnaleść droge powrotna.
|
|
 |
|
Głośno. Co ja narobiłem, Boże oddaj jej jej siłę przecież ja zabiłem.
|
|
|
|