 |
|
tańczyłam przy przepaści. czekałam aż mnie złapiesz./ zielonaherbata
|
|
 |
|
ona była z bajki dla dzieci , on z filmu dla dorosłych ./ zielonaherbata
|
|
 |
|
`Szybko przyszły, szybko odeszły. Dręczy mnie to wpatrywanie się w ten pusty ekran mojego telefonu. I teraz mogę stwierdzić całkiem trzeźwo, że nie znając Cię dobrze, byłam cholerną optymistką, a teraz przepadło wszystko. Stanowczość uleciała, jak dym z papierosa. Więc chyba lepiej nie marnuj swojego cennego czasu i nie zaprzątaj mną sobie głowy.. Bo chyba tak Tobie jest wygodniej, a ja nie będę czekać wiecznie.`/zielonaherbata
|
|
 |
|
Ej wiesz coo...-Słucham Cię? - Bo widzisz to jest tak..jestes taki fajny..miły..słodki..-Heh...wiem..i co w związku z tym?-Umówisz mnie z Twoim bratem? xD
|
|
 |
|
tak, wczoraj Cię kochałam. ale dzisiaj, jestem już trzeźwa.
|
|
 |
|
obiecał, że mi prywatne niebo, załatwi. co dostałam w zamian? piekło w postaci bezsennych nocy i beznamiętnych wspomnień.
|
|
 |
|
wracam do domu, przemoczona do suchej nitki, mając awersję nawet na powietrze, kładę się pod łóżkiem. zapalam papierosa i zatrzymuje oddech. właśnie wtedy, dochodzi do mnie, że tak naprawdę nie mam nic.
|
|
 |
|
bo to Jego kochała dużo bardziej niż wiosnę. to od Niego, była uzależniona dużo bardziej niż od swojego ulubionego kakao.
|
|
 |
|
lepiej być bezwartościową dziwką, niż porządną dziewczyną. szacunek do samej siebie w dzisiejszych czasach, jest zbędny w codziennym funkcjonowaniu. dziewczyny poniżające się, z brakiem krzty szacunku do własnej mentalności, są lepiej traktowane niż, te które znają własną wartość.
|
|
 |
|
po tak wielu wieczorach spędzonych z kieliszek wina w ręku, zrozumiałam, że nie warto. szkoda, że dopiero tak późno. za późno o kilkanaście tysięcy oddechów.
|
|
 |
|
każdego poranka, ubieram na siebie za duży sweter i biegnę na taras, aby powitać dzień porannym papierosem. uśmiecham się do wschodu słońca, naiwnie wierząc, że ten dzień, okaże się mniej pusty, niż poprzedni.
|
|
 |
|
kolejny mężczyzna jej życia, okazał się skończonym sukinsynem. nie płakała. nie po raz kolejny. nie miała czym. jej łzy, zastąpił histeryczny śmiech, a nieprzespane noce, chodzeniem na terapię, w ramach wyleczenia się z naiwności.
|
|
|
|