głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika mademoisellewe

dzwoniłam do Niego w środku nocy. nawet z najbardziej błahych przyczyn. chociażby z powodu lęku  przed potworami zamieszkującymi pod moim łóżkiem. wiedział  że telefony o tej porze oznaczają mój strach. odbierał. rozmawialiśmy bez słów. oboje milczeliśmy  a ja nasłuchiwałam jego oddechu. właśnie dzięki temu  czułam się bezpieczna.

abstracion dodano: 18 maja 2010

dzwoniłam do Niego w środku nocy. nawet z najbardziej błahych przyczyn. chociażby z powodu lęku, przed potworami zamieszkującymi pod moim łóżkiem. wiedział, że telefony o tej porze oznaczają mój strach. odbierał. rozmawialiśmy bez słów. oboje milczeliśmy, a ja nasłuchiwałam jego oddechu. właśnie dzięki temu, czułam się bezpieczna.

w dzisiejszych czasach  Twoja wartość oceniana jest na podstawie  głębokości Twojego dekoltu.

abstracion dodano: 18 maja 2010

w dzisiejszych czasach, Twoja wartość oceniana jest na podstawie, głębokości Twojego dekoltu.

a wieczorami obsesyjnie wtulam się w poduszkę. zamykając oczy  staram się oszukać własną podświadomość. wyobrażam sobie Twój zapach. ciepło Twoich dłoni. to zadanie wcale  nie należy do trudnych. nie  od kiedy przeanalizowałam Cię całego na wylot.

abstracion dodano: 18 maja 2010

a wieczorami obsesyjnie wtulam się w poduszkę. zamykając oczy, staram się oszukać własną podświadomość. wyobrażam sobie Twój zapach. ciepło Twoich dłoni. to zadanie wcale, nie należy do trudnych. nie, od kiedy przeanalizowałam Cię całego na wylot.

rozbijam kubek gorących wspomnień  rzucając nim o ścianę.

abstracion dodano: 17 maja 2010

rozbijam kubek gorących wspomnień, rzucając nim o ścianę.

Pamiętam każdą wspólnie spędzoną chwilę. A w każdej było coś wspaniałego. Nie potrafię wybrać żadnej z nich i powiedzieć: ta znaczyła więcej niż pozostałe  xheavenx

xheavenx dodano: 17 maja 2010

Pamiętam każdą wspólnie spędzoną chwilę. A w każdej było coś wspaniałego. Nie potrafię wybrać żadnej z nich i powiedzieć: ta znaczyła więcej niż pozostałe /xheavenx

 Są osoby  które się pamięta  i osoby  o których się śni.

xheavenx dodano: 17 maja 2010

`Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni.

 Bliskim mów  gdyby pytali  że chwilowo zmieniałam adres  że w niebie leczę duszę z silnego przedawkowania rzeczywistości.  xheavenx

xheavenx dodano: 17 maja 2010

`Bliskim mów, gdyby pytali, że chwilowo zmieniałam adres, że w niebie leczę duszę z silnego przedawkowania rzeczywistości. /xheavenx

skup się na tym co posiadasz  zamiast na tym  czego Ci brak. pomyśl o gorącym kubku kakao  które właśnie trzymasz w dłoniach  zamiast o tym nieziemsko przystojnym blondynie  który właśnie znalazł sobie inną.

abstracion dodano: 16 maja 2010

skup się na tym co posiadasz, zamiast na tym, czego Ci brak. pomyśl o gorącym kubku kakao, które właśnie trzymasz w dłoniach, zamiast o tym nieziemsko przystojnym blondynie, który właśnie znalazł sobie inną.

mogę być tylko pustym eksponatem  którym będziesz się chwalić przed kolegami. do tego dorzuć dozgonną miłość  a jestem do Twoje dyspozycji.

abstracion dodano: 16 maja 2010

mogę być tylko pustym eksponatem, którym będziesz się chwalić przed kolegami. do tego dorzuć dozgonną miłość, a jestem do Twoje dyspozycji.

gdybyśmy mówili o swoich uczuciach  zamiast stosować jakieś tanie podchody  wykaz miłości nieodwzajemnionych  znacznie by spadł.

abstracion dodano: 16 maja 2010

gdybyśmy mówili o swoich uczuciach, zamiast stosować jakieś tanie podchody, wykaz miłości nieodwzajemnionych, znacznie by spadł.

kochała deszcz. kiedy tylko  zobaczyła  że za oknem mży  siadała niezdarnie na parapecie  zwijając się w kłębek jak kilkuletnie dziecko. nasłuchiwała odgłosu kropel  uderzających o szybę. wierzyła  że każde z uderzeń ma jakiś magiczny przekaz. chce jej coś powiedzieć. coś uświadomić. tak jak ludzie. jednak  ani deszczu ani ludzi nie była w stanie  zrozumieć. czasami słowa  nie są w stanie opisać tego  co tak naprawdę pragniemy powiedzieć. nawet te najpiękniejsze  nie potrafią opisać tego  co dzieje się w nas samych  a czym chcielibyśmy się podzielić.

abstracion dodano: 16 maja 2010

kochała deszcz. kiedy tylko, zobaczyła, że za oknem mży, siadała niezdarnie na parapecie, zwijając się w kłębek jak kilkuletnie dziecko. nasłuchiwała odgłosu kropel, uderzających o szybę. wierzyła, że każde z uderzeń ma jakiś magiczny przekaz. chce jej coś powiedzieć. coś uświadomić. tak jak ludzie. jednak, ani deszczu ani ludzi nie była w stanie, zrozumieć. czasami słowa, nie są w stanie opisać tego, co tak naprawdę pragniemy powiedzieć. nawet te najpiękniejsze, nie potrafią opisać tego, co dzieje się w nas samych, a czym chcielibyśmy się podzielić.

wyrwał jej parasolkę z dłoni i kazał się gonić w deszczu. jej trampki tonęły w kałużach  a włosy kręciły się na wszystkie możliwe strony.   jesteś bezlitosny!   wykrzyknęła z dziecięcym wyrazem twarzy. podbiegł do niej i czule całując w czoło  wręczył parasolkę do dłoni. wziął ją na ręce. niósł ją tak przez całą drogę  aż doszli do jej domu. ściągnął delikatnie jej trampki i położył na kaloryferze. wziął ręcznik i zaczął bezszelestnie wycierać jej włosy.   przepraszam  kochanie.   powiedział  patrząc jej prosto w oczy.   chciałem Cię przygotować ...   na co? wykrztusiła z niezrozumieniem  wypisanym na twarzy.   na moje odejście.   wyszeptał  spuszczając swój speszony wzrok.   na co?!   zaczęła krzyczeć.   spokojnie  kochanie. to był sprawdzian. oblałaś. nie poradzisz sobie beze mnie  zostaję.   odetchnęła z ulgą. wtulając się w Jego muskularne ramiona  wyszeptała  że jeszcze jeden taki numer  a osobiście go zabije. tak dla sprawdzianu.

abstracion dodano: 16 maja 2010

wyrwał jej parasolkę z dłoni i kazał się gonić w deszczu. jej trampki tonęły w kałużach, a włosy kręciły się na wszystkie możliwe strony. - jesteś bezlitosny! - wykrzyknęła z dziecięcym wyrazem twarzy. podbiegł do niej i czule całując w czoło, wręczył parasolkę do dłoni. wziął ją na ręce. niósł ją tak przez całą drogę, aż doszli do jej domu. ściągnął delikatnie jej trampki i położył na kaloryferze. wziął ręcznik i zaczął bezszelestnie wycierać jej włosy. - przepraszam, kochanie. - powiedział, patrząc jej prosto w oczy. - chciałem Cię przygotować ... - na co? wykrztusiła z niezrozumieniem, wypisanym na twarzy. - na moje odejście. - wyszeptał, spuszczając swój speszony wzrok. - na co?! - zaczęła krzyczeć. - spokojnie, kochanie. to był sprawdzian. oblałaś. nie poradzisz sobie beze mnie, zostaję. - odetchnęła z ulgą. wtulając się w Jego muskularne ramiona, wyszeptała, że jeszcze jeden taki numer, a osobiście go zabije. tak dla sprawdzianu.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć