 |
|
Zanim zdechniesz kundlu i wyssę z Ciebie duszę dołożę wszelkich starań żebyś cierpiał jak najdłużej
|
|
 |
|
Po raz ostatni trzymam Cię za rękę, dziś to dziś, ale jutro beze mnie. Co jest? Proszę nie płacz. Uśmiechnij się, zanim powiemy sobie żegnaj.
|
|
 |
|
będziemy kroczyć aleją śmierci z jebaną tęczą ponad nami.
|
|
 |
|
boję się zdrady, boję się zadym i kosy pod rzebrem, paląc papierosy wiem, że jest to nie potrzebne
|
|
 |
|
"Ma ciało modelki i bużkę anioła
I otwiera usta nie tylko jak jest wesoła."
|
|
 |
|
I ciągle pamiętam jak tak po prostu odchodzisz
Wiem że to nie twoja wina ale jak się z tym pogodzić?
|
|
 |
|
Słyszę twój śmiech, chociaż życie daje kopa
Jak sobie z tym dajesz radę? jak to potrafisz maskować?
|
|
 |
|
Zależało mi, spieprzyłeś to, cześć.
|
|
 |
|
"Kiedyś nie obchodziły mnie uczucia innych. Potrafiłem zranić, myślałem, że jestem silny."
|
|
 |
|
Myślała o tym, że spotkała – zupełnie przypadkowo – niezwykłego człowieka. Że chciałaby, aby był na zawsze. Na wieczność. Czuła się przy nim tak wyróżniona i tak jedyna jak przy nikim na świecie.
|
|
 |
|
W końcu się poddajesz
Nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz. Patrzysz obojętnym wzrokiem na to, co Cię otacza i nie potrafisz już zrozumieć, o co było to zamieszanie.
Nie interesuje Cię już, czy ktoś odejdzie, albo czy może zranić.
Zgadzasz się na wszystko.
Umarłaś, sama przyznaj.
|
|
|
|