 |
|
a dziś? dziwi Nas trochę fakt, że bawimy się na jednej imprezie, często razem pijąc wódkę. siadamy wtedy przy barze i polewając, wspominamy jak to było gdy tak bardzo się nie cierpieliśmy. gdy zabawa na jednym podwórku była dla Nas katorgą, bo albo On dostał ode mnie kamieniem w łeb, albo ja leżałam co chwila na ziemi, bo podstawiał mi haki, czy też wywracał mnie. śmiejemy się, wspominając jak było za małolata i nie mogąc pojąć tego jakim cudem teraz dogadanie się idzie Nam całkiem dobrze. może dojrzeliśmy, może znaleźliśmy w sobie inne cechy poza tym samym chrakterem - może po prostu poczuliśmy, że wypadałoby się zachowywać jak rodzina, albo może po prostu dobrze Nam się razem wódkę pije. / veriolla
|
|
 |
|
Dla niektórych miłość jest jak zakupy w hipermarkecie – wybór towaru, na koniec kasa.
|
|
 |
|
Nie mam sil już wiesz ? żyć wciąż marzeniami .
|
|
 |
|
Wzrok kieruję ku niebu, zresztą po raz kolejny
pytam siebie czy to ja, czy to ten świat jest beznadziejny / tali
|
|
 |
|
Dobry rap to jak streszczenie mego życia .
|
|
 |
|
Los wciąż drażnił, a jakby ustawić was w rzędzie
To takich przyjaciół jak ona nigdy miał nie będziesz/Tałi
|
|
 |
|
rozstaliśmy się, niczego tak bardzo nie pragnęłam jak znów mieć Ciebie przy sobie. zaproponowałeś przyjaźń, uciszyłam się z tego powodu, chciałam być jeszcze jakąś częścią Twojego życia i chociażby nie była to taka cześć z jakiej tak skakałam z radości, ale najważniejsze, że mogłam mieć Cię na wyciągnięcie ręki. ale gdy cały urok opadł i zakopałam go gdzieś z moimi uczuciami do ciebie - zobaczyłam jakim jesteś okropnym człowiekiem. znienawidziłam Cię i to nie przez to, że mnie zostawiłeś tylko dlatego, że odkryłam Twoje prawdziwe oblicze, oblicze człowieka, z którym nie powinnam zamienić słowa, a co dopiero pokochać. chociaż ta twoja twarzyczka zawsze była piękna, wnętrze było paskudne, obrzydliwe, odpychające. nie ty tak naprawdę nie jesteś człowiekiem jesteś potworem. /stawiamnachillout
|
|
 |
|
obudź się,weź kąpiel by zmyć z siebie zapach pożądania. usiądź na brzegu łóżka, i patrz na Nią - śpiącą, bezbronną. pocałuj Ją w policzek, i pogłaszcz delikatnej po anielskiej twarzy. odgarnij włosy i szepnij do ucha kilka słów na pożegnanie. wstań, ubierz się, zapnij koszule na ostatni guzik, weź kurtkę i wyjdź. włącz telefon i wykonaj połączanie. powiedz: 'tak,kochanie całonocny melanż u kumpla.już wracam', po czym rozłącz się i zacznij codzienne życie, jak gdyby nic się nie stało. a za kilka dni znów pójdź do 'kumpla', pod postacią którego kryje się Ona - ta, która potrafi nie angażować się, a jednocześnie czerpać z tego przyjemność. / veriolla
|
|
 |
|
- nie wydaje Ci się, że to ciągłe unikanie Mnie jest bezsensu? - usłyszałam za sobą znajomy głos, który w tamtej chwili potrafił przebić się przez bit Pezeta w słuchawkach. odwróciłam się i po chwili zostałam sparaliżowana Jego wzrokiem. tęczówkami, które mówiły do Mnie ' kochasz Go ' . uśmiechnął się zawadiacko i przeciągnął dłonią włosy ku górze. rozłożył szeroko ramiona, jakby chciał szepnąć ' no chodź, wiem, że tęskniłaś ' . zamknęłam szybko powieki odwracając się i wracając do dalszego spacerowania. podczas, gdy On podbiegł i usilnie chwycił Mnie za nadgarstek. ' co do cholery? jest ktoś inny, tak? ' rzucił Mi prosto w twarz. nie zdążyłam odpowiedzieć, gdy zaczepił nieznajomego chłopaka pytając ' to Ty się z Nią umówiłeś? a może Ty? ' krzyczał zaczepiając każdego. przyciągnęłam Go ku sobie, efektownie zamykając usta pocałunkiem. ' Moje serce umówiło się z Tobą ' szepnęłam kontynuując wypełnianie rozdygotanego mięśnia miłością, której ostatnio było Mi brak. [ yezoo ]
|
|
|
|