  |
|
` testujesz moją cierpliwość już drugi rok. Wystawiasz mnie na te cholerne próby każdego dnia. Sprawdzasz ile zniesie moja psychika. Robisz to wszystko, nie zdając sobie sprawy z tego, że mi już kompletnie nie zależy i to właśnie dlatego mam na to wszystko siłę. / abstractiions.
|
|
  |
|
` ona? To ona wypiła ze mną największą ilość piw w ciągu weekendu. Ona wypalała wspólnie całe paczki fajek i to z nią wylewałam łzy po pijaku bo przecież "faceci to skurwiele." Owszem, był czas w którym byłyśmy dla siebie jedynie szmatami. Wspólne kłótnie i śmieszne bicie się na wfie. Obrzucanie się najgorszymi tekstami i udawanie, że to wszystko nic nie znaczy. Mimo wszystko, mimo że ją zawiodłam - dziś nie chcemy być osobno. To co się zdarzyło wcześniej, nie ma znaczenia w chwili obecnej. No bo w końcu z kim mogłabym porozmawiać kiedy jest cholernie źle? ANITA . / abstractiions.
|
|
  |
|
` nie znamy się długo. W sumie jeszcze rok temu byłyśmy swoimi rywalkami. Wtedy łączyło nas jedno - uczucie do wspólnego faceta którego dziś uważamy za mega dzieciaka. Miała ochotę ją zabić, a ona pewnie nieraz myślała o tym jak mnie wykończyć. Po pewnym czasie zaczęłyśmy ze sobą rozmawiać. Okazało się, że mieszkamy kilka domów od siebie. Teraz nie wyobrażam sobie wieczora bez wspólnie spalonej fajki czy rozmów po szkole. Kiedy jest mi źle i jedyne na co mam ochotę to sięgnąć po fajkę i wręcz się nią spalić - ona staje koło mnie i zabiera mi zapalniczkę. Jest osobą na której mogę polegać, i jestem pewna że nigdy mnie nie zawiedzie chociaż tak na prawdę ta znajomość dopiero się zaczyna. DZIĘKUJĘ WIKI. / abstractiions.
|
|
  |
|
` Seks przy ostrym dance-hallu po kłótniach przy ciężkim rapie. / Kali.
|
|
  |
|
` Dobre i złe chwile przepalane szlugiem. / Kali.
|
|
  |
|
` piję i palę. Mam problemy w szkole i w domu. Moja psychika jest na wykończeniu, a znajomi już nie mogą patrzeć co robię ze sobą samą. Ryczę całymi nocami, wychodząc do szkoły na czerwonych białkach, nauczyciele biorą mnie na bok i pytają czy nic nie brałam. Staram się, ale ta suka mnie niszczy. Miłość jest rozjebana. / abstractiions.
|
|
  |
|
` już nie czekam na porannego smsa od Ciebie. Robiąc kawę, nie ustawiam dwóch równych kubków obok siebie. Nie kroję dwa razy więcej pomidorów i nie wyjmuję z szafki podwójnej ilości chleba. Nie dzwonię informując, że właśnie wychodzę na autobus i masz ruszyć tyłek bo się spóźnisz do szkoły. Obok mnie na siedzeniu leży plecak, a słuchawki psują mi słuch bo teraz rozumie mnie tylko muzyka. W szkole mało co mówię. Uśmiecham się tylko nieszczerze, a znajomi już nawet nie pytają jak mogą mi pomóc. Każdy doskonale wie, że dozgonnie jestem uzależniona od Ciebie. Tak, zdaję sobie z tego sprawę, ale już nawet nie mam siły z tym walczyć. / abstractiions.
|
|
  |
|
` nie mówi mi proszę i przepraszam bo ja już nie wybaczam. / abstractiions.
|
|
  |
|
` patrząc Ci w oczy nie widzę jakiegokolwiek pozytywnego uczucia wobec mnie, wobec rodziny. Ogólnie wobec świata. Patrząc w Twoje oczy widzę pustkę. Najgorsze jest to, że kocham Cię tak cholernie bardzo, a w Twoim życiu jest tylko biały proszek, ludzie którzy niszczą Cię z dnia na dzień coraz bardziej i Ona - dziwka która nie wie nawet jak masz na nazwisko, ważne że ma na Ciebie ochotę. / abstractiions.
|
|
  |
|
` jest skurwielem. Kiedy się kłócimy staje nade mną to cholerne metr dziewięćdziesiąt osiem i wydziera się na całe osiedle. Niszczy mnie. Niszczy siebie. Ćpa. Zabija od środka. Okłamuje , wmawiając sobie i mi że jest czysty. Jest penerem dla którego liczą się tylko koledzy i rejon. Dla mnie? Jest miłością życia, które przegrałam na starcie - poznając jego. / abstractiions.
|
|
|
|