 |
|
co by się nie działo i tak się zmieniamy.
i nie chodzi tu o to, że inaczej wyglądamy.
patrzymy na świat tymi samymi oczami.
ale z upływem lat z innymi poglądami.
|
|
 |
|
nocne niebo opowiada bajki, niekoniecznie piękne.
wsłuchaj się w szept drzew, a usłyszysz o moim niepoukładanym życiu.
|
|
 |
|
podobno sny są czystą fantazją.
|
|
 |
|
nie mogę złapać tchu i łapię paranoje.
|
|
 |
|
przykro mi, jestem tą, która popełnia błędy.
|
|
 |
|
wyjdź z domu, spokój znajdź w powietrzu, w deszczu.
wyjdź z domu, spokój znajdź w powietrzu, w deszczu.
|
|
 |
|
i wszystko sięga granic nawet styl życia jak mój.
wybacz, nie chce być inna by iść po omacku.
|
|
 |
|
póki co, wciąż się uczę, ogarniam człowieczeństwo.
choć czasami najpiękniejsza prawda to szaleństwo.
|
|
 |
|
gdybyś miał jedno pytanie o co byś zapytał ?
|
|
 |
|
polej kolejkę za te martwe marzenia.
za wszystko co miało tu być, czego nie ma.
|
|
 |
|
ale bądź przy mnie gdy będzie naprawdę źle.
gdy wszystko będzie się sypało.
gdy nikogo innego nie będzie.
gdy będziemy się nawet nienawidzieć.
wtedy najmocniej będę Cię potrzebowała.
|
|
 |
|
teraz leżysz na plecach, spoglądasz na błękitne niebo.
serce dotyka secra, nie ma szczęścia, nie ma PECHA.
nikt się nie złości, nikt nie docieka.
|
|
|
|