 |
Jesteś satelitą wroga, zakłócasz Boga. Śmieszne, widzisz grę w kalejdoskopach, sprzedaj wartość, oryginał, to będziesz wieczny, nie jak gwiazdor z komina - nikt w Ciebie nie wierzy, jedyne co Cię łączy z gwiazdą to gaz trujący, wypuszczasz go w miasto na wiatr.
|
|
 |
koncerciwo! HG, PALUCH, BAS TAJPAN I INNI
|
|
 |
To jedni z tych, którzy widzą więcej niż inni
I proszę nigdy im nie mów, że są naiwni
Bo wierzą w coś ponad to, o czym czytasz w Biblii
Lub mądrości wypisane, gdzieś na drzwiach od kibli
|
|
 |
wyspy sentymentów i godziny trudnych rozmów
|
|
 |
Gra Pozorów to w moim mieście lokal znany, wszyscy często tutaj bywamy
|
|
 |
Bo ja jestem alkoholem, którym się upijasz. jak amfetamina robię tobie w głowie miraż. zmieniam nastroje i klimat, i nie możesz mnie powstrzymać, uzależniam cie na dobre, może lepiej nie zaczynać.
|
|
 |
ja żyje obok Ciebie i żyłem cały czas, chociaż nie pamiętam kiedy byłeś tu ostatni raz
|
|
 |
wśród brudnych krawężników i szarej monotonii gdzie czas stoi, dni płyną w kroplach alkoholi
|
|
 |
I gdyby nie to wszystko, to byłoby dobrze, wiesz? a tak poza tym to wcale nie jest okej, nie jest okej, cześć
|
|
 |
Policz ile razy się zawiodłeś na tyle ile w ogóle mogłeś
|
|
 |
Mimo to co było piękne - więdnie, brak uczucia i porozumienia brak, jakoś tak obojętnie
|
|
 |
Gdzie jest moje szczęście, było bardzo blisko. Gdzie ta miłość, co zwycięża wszystko?
|
|
|
|