 |
|
pamiętam jak mówiłaś do mnie, wariat, to prawda
|
|
 |
|
tą doskonałość, znajdziesz w kimś innym
|
|
 |
|
złość, nienawiść tak to zwykle się kończyło
|
|
 |
|
widzę coś w Twoich oczach, to przyciąga jak magnes można się zakochać
|
|
 |
|
dawaj usiądziemy razem na ławce nad stawem, trochę lepiej się poznamy, Cię powtajemniczam
|
|
 |
|
Przestań dźwigać to czego już nie potrzebujesz: w kieszeni, w myślach, w sercu....
|
|
 |
|
A przecież nie chcę źle, przecież już wiem jak to boli. Mimo tego i tak zawsze muszę coś spierdolić.
|
|
 |
|
I dzisiaj już go nie ma, a mówił mi bracie Jakoś kurwa nie tęsknie i tyle w tym temacie.
|
|
 |
|
Twoje zdrowie, moje jest nic nie warte
|
|
 |
|
głupie dupy zwykle poznasz po nawykach, trafi ci do wyra, mówiąc że się trochę cyka
|
|
|
|