 |
|
tak bardzo jesteś mi potrzebny...
|
|
 |
|
dziś mija miesiąc od naszego ostatniego spotkania. zrobiłabym wszystko, żeby cofnąć czas do tamtego dnia i wszystko zmienić. by tamto spotkanie nie musiało być ostatnim.
|
|
 |
|
w marzeniach rzucam się w twe ramiona i wyobrażam sobie, że znów jest jak dawniej.
|
|
 |
|
niby inteligenta ? nie wierzę.. ale kurde , to szóste rozwiązane sudoku daje do myślenia ^^
|
|
 |
|
gdybyście miały wybór ; przeżyć jeszcze raz te chwile z nim , ale inaczej - 1. albo razem z nim. 2. bez niego. - a życie później toczyłoby się dalej.. co byście wybrały ?
|
|
 |
|
wszystko się zepsuło. dlatego próbuję się cieszyć z najmniejszych rzeczy , które mam.
|
|
 |
|
ZAKOPANE - 09.08. - 12.08.2011 r. - ZAWIESZAM KONTO
|
|
 |
|
-on patrzy na Twoją dupe! -widocznie wie, gdzie jego miejsce.
|
|
 |
|
Nigdy nie pomyślałabym, że spotkam tak szczerą i dorosłą miłość w swoim życiu. Że to będzie ta, w której już w wieku 16 lat, wiadomym jest, że będą razem do końca życia. Oczywiście nie o mnie chodzi, bo ja nie mam tyle szczęścia i rozumu, ale Oni? Najcudowniejsza para. Przyjaciółka i kuzyn. I jest to dowód na to, że wiek nie gra roli, a miłość uskrzydla. Widzę, jacy są zakochani. Widzę, co ona pisze mi o nim codziennie, jak wszystko przeżywa, jak bardzo kocha. Też wiem co on czuje. W końcu płynie w nas ta sama krew. I gdybym miała szczęście chyba oddałabym im je. Bo chcę, żeby byli szczęśliwi ze sobą do końca swych dni. Tak się kochają, że nawet na mnie to działa i też chodzę szczęśliwa. Chociaż czasami, z tej całej radości, zazdroszczę im tego, że mają siebie, mają miłość. Szczerze mówiąc cholernie im tego zazdroszczę. Ale to tylko potwierdza ten fakt, którym jest ich szczera, prawdziwa miłość. Bo sztucznej i fałszywej nikt nie zazdrości. A tą, to każdy, co się sprawdza, na szczęście!
|
|
 |
|
Usiadłam na schodach prowadzących do domu i patrzałam się na te krople deszczu, pojawiające się na każdym ze schodów, coraz bliżej mnie. W końcu zmokłam cała. W dużym pokoju leciały jakieś piosenki z tv, słyszałam, że komórka mi dzwoniła, lecz nie ruszałam się. Było mi dobrze tak. Byłam sama. I w domu i w życiu. Już sama. Albo może zawsze byłam sama. Może nigdy go nie było tak naprawdę w moim życiu. Może to był jeden wielki sen. Znów komórka dzwoniła, znów nie odebrałam. Po jakimś czasie przyjechał na skuterze z kumplem. Wysiadł, stanął przed furtką i czekał, chociaż byłam dwa metry od niego. Wyszłam do niego, a gdy przymknęłam furtkę, położył swoje dłonie na moich policzkach. Złapałam go lekko za nadgarstki mówiąc, że go kocham. On odpowiedział to samo, a deszcz idealnie zmoczył nasze wargi, które później się zetknęły w najpiękniejszym pocałunku dotychczas.
|
|
 |
|
daj mi, proszę, dziś więcej miłości, byśmy mogli długo żyć. / grubson
|
|
|
|