 |
|
Czas płynie, lecz nic się nie zmienia. Ja nadal uparcie nie potrafię wyrzucić Cię z mojego serca, z moich myśli, z mojego życia.. Nie potrafię. Co z tego, że jesteśmy w bardzo dobrych relacjach ? Co z tego, że oboje uwielbiamy swoje towarzystwo, co z tego, że się widujemy, że ze sobą rozmawiamy, wygłupiamy się, śmiejemy.. co z tego.. skoro nie jest dobrze. Wcale nie jest lepiej. Niszczy mnie potworna zazdrość o Ciebie. Przecież nie należysz do mnie i nigdy nie będziesz ale nie potrafię się Tobą dzielić.. Nie potrafię. Pali mnie widok Ciebie wygłupiającego się z innymi, wolę kiedy to ja jestem w centrum Twojego zainteresowania. Kiedy mnie dotykasz, przytulasz.. Wszystko to jest jakieś dziwne. Ja jestem dziwna. Life. My life.
|
|
 |
|
czy świat umrze troche kiedy ja umre?
|
|
 |
|
od tamtej pory już nie umiem żyć i nie umiem umrzeć
|
|
 |
|
I te krótkie momenty kiedy czułem, że Ty czujesz to samo.
|
|
 |
|
Żyć, bawić się, nie umierać
Grać, trafić, zachować wspomnienia, zostać sobą
|
|
 |
|
Życie jest przewrotne pierdolony rollercoster
Nigdy nie zapomnę kto mi brat a kto pozer, proste
|
|
 |
|
Bo gdy mi zgasło słońce zamarzyłem za niebem
I tak lecę niczym Ikar nawet jeśli jebne glebe
|
|
 |
|
Posiadam mocny fundament
jest nim dobro i wiara, jeśli próbujesz siać zamęt
musisz się dobrze postarać
|
|
 |
|
Miliony prób, miliony szans by żyć normalnie, bo Ty jesteś jak iskra, ja to środki łatwopalne - zniszczenie finalne zburzyliśmy wszystkie mosty, skoro sobie szczęście nie damy odfruń lekko jak motyl.
|
|
 |
|
Ona ciągle w mojej głowie, tak jak słowa tej piosenki. Tyle samo ile szczęścia daliśmy sobie też męki
|
|
 |
|
i gdzie twój język, który by koił ból wynikły z przegryzionego słowa kocham?
|
|
|
|