 |
|
Ty tego nie widzisz, mówisz, że potrzebuję pomocy, zbyt często tak jest i przez to jest tak, że choć bardzo tego chcę, Ty nie widzisz żadnych zmian, bo znów wybieram bycie sam na sam ze sobą i choć z Tobą, to jakbym szedł przez życie sam samotną drogą
|
|
 |
|
przechylaj lala czystą i gdzieś blisko siądź
|
|
 |
|
usiadłbym na ławce, lecz jeszcze ktoś się przysiądzie, a dziś do kontaktu z ludźmi nie dążę... dyskusja z głupcem, wolę obserwować jak wysycha pasta w niezakręconej tubce. znów chcę, czyżby? w niczym tak dobrze się nie odnajduję, jak w kryzysie, gdy atmosfera hardkoru jest gęsta jak kisiel.
|
|
 |
|
paranoje dziś mam, nie chcę być pomiędzy ludźmi, tak samo jak nie chcę być sam
|
|
 |
|
im jestem starszy tym rzadziej wesoły
|
|
 |
|
biorę jeden wdech, drugi wdech koi gniew, chyba nie jest źle, drugi wdech boli mniej, stoję na jednej z ulic gdzie miałem przytulić Cię i jak zawsze mnie budzi gdy mówisz ‘nie’, patrzę po ścianach w pokoju bez klamek. nie pamiętam co znowu zjebałem a rany na rękach są znowu niemałe
|
|
 |
|
siedzę w oparach dymu pozbawiony wrażeń, nie wiem jak to powstrzymać, ciągle smażę, twarze, setki twarzy, setki zdarzeń i dawaj, bletki zawiń, ja rozpalę
|
|
 |
|
"Czasem pozwalamy Drugiej Połowie przejść obok, nie akceptując jej lub nie dostrzegając. Wtedy musimy czekać następne wcielenie, żeby się z nią ponownie odnaleźć. I przez własny egoizm skazujemy na najgorszą torturę, jaką wymyślił rodzaj ludzki: na samotność." Paulo Coelho
|
|
 |
|
starasz się, robisz wszystko jak najlepiej. podchodzisz do większości spraw z lekkim dystansem, gdyż zraniono Cię już zbyt wiele razy. ukrywasz uczucia pod wieczną maską uśmiechu i radości. zgrywasz szczęśliwą kobietę, która bawi się życiem.
|
|
 |
|
usiadła i zaczęła płakać. cała siła, którą w sobie miała, ulotniła się.
|
|
 |
|
nazywam go szczęściem chociaż to on przynosi mi najwięcej bólu.
|
|
|
|