 |
|
Każdy kiedyś stracił osobę na której mu bardzo zależało. Każdy z tego powodu bardzo cierpiał, nie ważne czy Ty zawiniłaś czy on, to jest nie ważne. Ważne, że kochasz, tęsknisz i myślisz o nim w każdej sekundzie. Ale czasu nie da się cofnąć, choć bardzo byśmy chcięli. Tylko zostają wspomnienia, jakie są w sercu. Chwile, których już nie będzie, dla których każdy zapewne zrobiłby wszystko żeby one wróciły. Zostaje smutek, żal, ból, że ich już nie ma. Nie wiesz co on robi, z kim jest, czy wszystko u niego gra i czy choć przez chwilę przechodzisz mu przez myśl. W tym stanie nie pomoże nawet alkohol. Ale jeżeli bardzo kochasz, a chcesz żeby był szczęśliwy, wystarczy tylko powiedzieć przepraszam, tylko przepraszam. Tak wiem, że to jest za mało i, że to słowo nic nie znaczy, ale może wiele zmienić./ifall
|
|
 |
|
O klasie faceta nie świadczy ilość zaliczonych panienek, tylko odpowiedzialność za ewentualne skutki./ifall
|
|
 |
|
znów chcesz zbliżyć się do mnie. znów mnie uwodzisz, znów mówisz te piękne słowa. nie dzięki, nie będzie kolejnego razu, gdy ja w to wszystko uwierzę, w te twoje wszystkie puste, nic nieznaczące słowa. wybacz, chyba zmądrzałam.
|
|
 |
|
- Dziwka. - Ha! Byłam nazywana gorzej. - Jak? - Twoją dziewczyną.
|
|
 |
|
, przestań pierdolić teorie , że mam ciągle dawać radę . słyszę to kurwa codziennie .
|
|
 |
|
-Laura, ile masz latek? -nie f..fjem, m.. mój blacisek wie./ rozmowa z czteroletnią czarownicą;d
|
|
 |
|
zacisnęłam dłoń na bluzie naszego wspólnego kumpla. - powiedz mi, gdzie On jest. - syknęłam mierząc Go twardym spojrzeniem. - nie chcesz wiedzieć. - pokręciłam głową. - muszę wiedzieć. - westchnął pod nosem po czym podał mi kask, drugi wcisnął sobie na głowę. wyciągnął motor z garażu, a kiedy już na Niego wsiadł - usiadłam za Nim. mknąc kolejnymi ulicami w efekcie dotarliśmy na miejsce. - cholera... żartujesz. - szepnęłam hamując łzy. - chciałbym żartować. - odparł biorąc mnie za rękę i ściskając ją mocno w swojej. chwilę później zaprowadził mnie do celu, a ja byłam pewna, że nigdy nie chciałam się tu znaleźć. Jego imię, nazwisko, data narodzin i śmierci. zachmurzone niebo rozdarł mój krzyk, i nie czułam nawet spadających kropel deszczu uderzających boleśnie o moje ciało. - chodź. - prosił, jednak już nie słuchałam. moje serce umarło.
|
|
 |
|
nigdy nie zapomnę powrotu tutaj, kiedy siedziałam w jednym z przedziałów pociągu wpatrując się w obiekty za oknem ze wspomnieniem tego, jak z kamienną twarzą podał mi mój bagaż na stacji, musnął swoimi wargami moje i ostatni raz przycisnął mnie do siebie. jak przytrzymując o kilka sekund dłużej, niż normalnie wyszeptał mi do ucha krótkie 'do zobaczenia, obiecaj', a mi zwyczajnie gula w gardle odjęła mowę. jak przez łzy skinęłam jedynie głową i dopiero wchodząc do środka dobyłam do okna po czym odnajdując Go w tłumie wypowiedziałam to bezgłośne 'obiecuję'. jak rozdzierałam się od środka uzależniona od arytmii Jego serca, wypuszczając na policzki kolejne łzy.
|
|
 |
|
nie powiem, że nie pisze do mnie, bo pisze, ale uważa mnie tylko za przyjaciółkę. to boli.
|
|
 |
|
nie lubię wiśni, ale jeden raz smakowały przyzwoicie - w Jego ustach.
|
|
|
|