 |
|
coś pękło we mnie,rozerwało mi serce. nie chcę więcej łez,proszę zabierz je gdzieś. gdzie nie zobaczę ich już nigdy więcej.
|
|
 |
|
kolejna noc,kiedy nie ma Cię obok.
|
|
 |
|
potrzebuję Cię,bo byłeś moim codziennym tlenem.
|
|
 |
|
Ciągle do siebie wracamy myślami bo żadne z nas nie powiedziało "Zegnaj"
|
|
 |
|
W sumie to cieszę się, że upadłam. Teraz mogę wstać w wielkim stylu.
|
|
 |
|
No bo po cholerę te wszystkie słowa, jeśli nie stoją za nimi uczucia?
|
|
 |
|
obaczyłam odbicie kogoś znajomego, a jednocześnie nieznajomego. To tak jak czasem zobaczy się w tłumie na ulicy kogoś, kogo na pewno się zna, można by przysiąc, że tak jest, ale nie sposób sobie przypomnieć, kto to jest. Teraz ja stałam się tym kimś wyglądającą znajomo nieznajomą.
|
|
 |
|
Przez lata toczyłam walkę z własnym sercem, gdyż bałam się smutku, cierpienia i rozstań. Żyłam w przekonaniu, że prawdziwa miłość jest ponad tym wszystkim i lepiej umrzeć, niż jej nie zaznać. Nawet jeśli miłość niesie ze sobą rozłąkę, samotność i smutek, to warta jest ceny, jaką trzeba za nią płacić.
|
|
 |
|
nie ma już szansy na to,by naprawić błędy i spojrzeć w oczy tym wszystkim porażkom.
|
|
|
|