 |
|
nie chcę żeby było nieprzyjemnie. / inhale
|
|
 |
|
śmietnik emocji. / inhale
|
|
 |
|
pierwszy, drugi, dziesiąty zawsze jest tak samo. tylko z każdym kolejnym trzeba okłamywac się bardziej, bo chciałoby się wierzyć, że to jednak miało jakiś sens. / inhale
|
|
 |
|
nie liczę już, który to raz. po prostu pewne rzeczy, no cóż, nie zmieniają się i wypadałoby o tym pamiętać, żeby obyło się bez niepotrzebnych rozczarowań. / inhale
|
|
 |
|
świeć słonko jeszcze jutro. / inhale
|
|
 |
|
a jak na razie to zostaje coś między bólem głowy a piątkowymi sentymentami. / inhale
|
|
 |
|
wydawałoby się, że brak deszczu to wystarczający powód do zadowolenia. mhm... najwidoczniej jednak nie od końca. / inhale
|
|
 |
|
poczekam, do dzisiaj, do jutra, do końca. / inhale
|
|
 |
|
generalnie do wakacji bliżej niż wczoraj. / inhale
|
|
 |
|
jest tak bardzo, że coraz mniej i mogę powiedzieć, że nie jest w ogóle, albo, że to tylko to, co zawsze. szit czyliże. / inhale
|
|
 |
|
uwiebiam tę cholerną troskę. / inhale
|
|
|
|