 |
|
muszę być skałą trwałą, co by się nie działo falom stawiać opór. /Małpa
|
|
 |
|
chciałem dawniej tego, co mam teraz, chociaż nieraz mają za złe mi, że nie chodzi o melanż i o dziwki, kajdany czy jakiś kurwa proszek, ani o hajs, bo to byłby zbyt prosty wniosek. /Małpa
|
|
 |
|
bo wybaczam wam brak skills'ów, ale nie brak dobrych manier. /Małpa
|
|
 |
|
to kwestia widoku, kwestia perspektywy: nie widzisz nic, gdy patrzysz z boku - wszystko jest na niby. /Małpa
|
|
 |
|
wszystko co oddajesz wkońcu wraca. /Małpa
|
|
 |
|
każdy ma swoją misję, którą powinien wykonać. /Małpa
|
|
 |
|
widzę jak patrzysz i to sporo dla mnie znaczy, ale nie jestem z tych graczy, którzy połykają haczyk dla byle przekąski. /Małpa
|
|
 |
|
kiedy patrzę teraz na to bardziej z boku widzę, że to było czasem gówno warte. /Zeus
|
|
 |
|
Powiedzcie mi jak ja do cholery układałam tę listę rzeczy potrzebnych do szczęścia, że teraz mając te priorytety z najwyżej półki - bezcennych przyjaciół i wspaniałego faceta, jest mi tak nieopisanie niedobrze, że ciężko chociażby oddychać?
|
|
 |
|
Tydzień temu. Ciężko było. Najciężej jak dotąd. I złożyło się jeszcze, że akurat w nasze pół roku, akurat po całym szeregu tych niełatwych sytuacji. Ledwo potrafiliśmy się pożegnać. Jedynie ostatki sił. Obiecywałeś mi, że niedługo będziesz i pomożesz mi to wszystko poukładać. I kazałeś się trzymać, ale ja już nie mogę po tych siedmiu dniach, jestem w mentalnej rozsypce i nie potrafię, po prostu nie potrafię się uśmiechnąć teraz.
|
|
 |
|
może zadzwoniłbym do Ciebie z budki mówiąc, że zależy mi na Tobie i jestem smutny. /Pezet
|
|
 |
|
choć trawi nas depresja, to nie możemy przestać. /Pyskaty
|
|
|
|