 |
|
związek można porównać do ekscytacji Twojej mamy, kiedy stawiasz pierwsze kroki. najpierw niesamowicie się z tego cieszy, emanuje z niej euforia natomiast później gaśnie, a Twoje chodzenie jest dla niej tylko prymitywną czynnością. z nami jest podobnie. początki były ekscytujące, dzisiaj nasza relacja jest tylko rutynową funkcją. a uczucie gaśnie jak płomyk zapachowej świeczki, której cynamonowy zapach doprowadza niemal do mdłości./ grozisz_mi
|
|
 |
|
z każdym jego słowem szyderczy uśmiech na jej twarzy stawał się coraz bardziej szerszy. gdy w końcu skończył, wsadziła ręce do kieszeni i powiedziała wszystko to, co zgromadziło się niej przez ostatnie kilka miesięcy. "I co? Mam Ci gratulować? Dziękować, że wielmożny Pan w końcu się kurwa zdecydował? Od naszej ostatniej rozmowy minęły trzy miesiące. próbowałam potem się z Tobą skontaktować no ale nie, bo po chuj odbierać telefony. I czego, powiedz mi, Ty po tych trzech miesiącach oczekujesz? Że rzucę Ci się w ramiona? Będę płakać ze szczęścia że mnie wybrałeś? Wybacz ale grubo się mylisz. Trzeba było mnie kochać, kiedy był na to czas."
|
|
 |
|
A może wziąłbyś pod uwagę to, że kocham Cię zbyt mocno by odejść?
|
|
 |
|
i czy potrzeba było aż tego, żeby każde z nas zobaczyło, że bez tego drugiego sobie nie poradzi?
|
|
 |
|
Nie musi być przystojny. Ważne, żeby kochał. / Anna ♥
|
|
 |
|
kolejny raz z rzędu, wypijając w sylwestra kieliszek szampana, obiecasz sobie, iż w tym roku wszystko naprawisz, poukładasz, posklejasz serce i zabezpieczysz je do tego stopnia, że nikt go nie naruszy. zanim się obejrzysz znów będzie ten ostatni dzień grudnia, padający śnieg, petardy na niebie i poczucie tego, jak wciąż zakurzona, pokaleczona, gdzieniegdzie niezdarnie poszywana marną, białą nitką, jest Twoja dusza.
|
|
 |
|
a gdy już myślałam, że to koniec problemów, że wreszcie będę mogła być szczęśliwa, życie pokazało mi kto o tym decyduje.
|
|
 |
|
wiesz ile czasu wystarczy by zmienić o kimś zdanie maksymalnie? 3 minuty. ja w ciągu trzech minut dowiedziałam się tyle na temat osoby, której kurwa ufałam bardziej niż sobie, która wiedziała o mnie WSZYSTKO, była mi bliższa niż ktokolwiek. i co? wszystko runęło, po prostu na tym świecie kurwa w nikogo wierzyć nie można, skoro najbliższa Ci osoba robi Cię w chuja.
|
|
 |
|
mam wrażenie, że gdyby moje myśli mogły to z wielką chęcią rozpierdoliłyby mi czaszkę.
|
|
 |
|
zabierz mi udręczające sumienie, rozdzierający ból głowy, zmieszane uczucia. gubię się.
|
|
 |
|
uwielbiam te momenty, kiedy kumpela spycha mnie z ławki, czego efektem jest jebnięcie się głową o kawałek metalu siedzenia obok i spierdolenie się wprost w błoto. kolejno moje zamroczenie, chwilowy brak kontaktu z rzeczywistością i znajomi, którzy nachylają się nade mną z bezcennym "ej, kurwa, żyjesz?!" i wypełniającym źrenice przerażeniem.
|
|
|
|