 |
|
Dom często to klatka. Jedyną kobietą, która kocha okazała się matka. To i tak sporo, wytrzyj łzy, nie ma co tracić sił. Nie wiesz co będzie jutro, mocno żyj!
|
|
 |
|
Czasu, który masz teraz lepiej nie strać
Chyba że postanowiłeś przespać sylwestra
Opowiem o niej jakbym mówil o dziewczynie
Może wtedy się skupisz i dzień minie
Ta dziewczyna ma Szansa na imię
To twoja życiowa więc lepiej przedstaw ją rodzinie
Świadomość, największym z przekleństw
Więc ty chyba błogosławiony jesteś
|
|
 |
|
Co ty robisz? Po co dzielisz świat na "my" i "oni"?
skąd pewność że i nas nie zaliczą do "nich"?
|
|
 |
|
Bliscy nie chcą się oddać, nie wierzą w nasz intelekt
W naszą muzykę, we wszystko co w nas szczere
Rujnują nasze plany, jesteśmy diabłami dla nich
Biorą nas za nic, a w tłumie też jesteśmy sami
|
|
 |
|
Nie ma problemów to nie ma przyczyn czy uczuć
Przyczyny zawsze są, a uczuć nie ma bez zarzutów
Nie znajdziesz w sobie Bonda, nie stworzył cię Hollywood
Twardo stoisz na nogach, chcą okraść cię z twoich ról
|
|
 |
|
Skoro nie rozumiesz rzeczy, które mnie bolą
To tylko mój hip-hop umie pojąć to wszystko
Sprawdź bity, sprawdź intro, potem sprawdź co ludzie myślą
Nasz świat nie jest fikcją, wytłumacz im to
|
|
 |
|
Ludzie spoglądają na mnie z boku
Różne rzeczy wnioskują z moich kroków
Ile tutaj stoi bloków wokół
Kto dostrzeże w nas uczucia
Kto spisze nam protokół
A kto krzyknie rap to rewolucja roku
Czytaj klisze z moich oczu
Nie obniżysz moich lotów
|
|
|
|