 |
|
Jak zwykle to ja - wykrecam numer twoj
i powiem ci - o tobie pisze znow.
Choc nie ten sam sens.
Imiona tez nie.
Lecz nie moge winic jego, ani jej.
To jednak byl blad
i dobrze to wiem
Nie pomoglo dodatkowo czuje, ze
nadciaga ten dzien
Gdy wszystko zmieni sie
Balagan tu zostanie,
a w nim ja
|
|
 |
|
Nawet mnie nie znasz, ale obiecaj
Poswiecisz jedna chwile, albo dwie
Kiedy obejmiesz - poczuje sile
Tak trudno bedzie sie pozeganac
z zyciem tym
|
|
 |
|
Bo nie wart jesteś żadnej łzy, nie chciałeś wierzyć im
Żałuję, że cię znałam, żałuję, że ufałam
I powiem to, choć szkoda słów, że będziesz kiedyś sam
Całkiem sam i bez żadnych szans
Całkiem sam, tak jak kiedyś ja
Całkiem sam...
|
|
 |
|
Zacieram ślady twoich ust, ukrywam żywy ciągle gniew,
Udaję, że to już nie moja sprawa
Obdzielam sobą każdy dzień, sprzedaję myśli byle gdzie,
A wszystko po to, by upewnić się, że umiem
Sama sypiać, sama spędzać każdy czas, spojrzeć sobie w twarz
|
|
 |
|
Papierowy księżyc z nieba spadł,
skończył się video film,
może to byt romans, może żart
dziś nie obchodzi mnie to,
dziś już nie martwię się tym.
|
|
 |
|
A możę to Twój błąd
Odchodzisz zimno mi tak
Oto co mi dałeś Ty
Tak żyć nie zechciałby nikt
|
|
 |
|
Poprzez palce moich rąk widzę że
Wszystko się wymyka i traci sens
Poprzez palce moich rąk płyną dni
Nie wiem nawet ile już w słodkim winie
Topię łzy gaszę wolno słoność ich
A możę to mój błąd, że żyję
Wśród pustych ścian
Oto co mi daje świat
Tak żyć nie zechciałby nikt
|
|
 |
|
Bo nie mam nic czego Ty nie możesz mieć
Nie mam nic bo nie pragnę więcej
Niż mi dawać chcesz
Nie mam nic więcej dlatego rzucasz mnie
Ciskasz mnie w kąt jak starą rzecz
Gdy przestaję cieszyć Cię
|
|
 |
|
MÓWISZ,ŻE NIKOGO SIĘ NIE BOISZ,
ŻE JAK PRZYJDĄ DO NAS TO ICH ZJESZ,CAŁY TY.
|
|
 |
|
Za horyzontem niepewność czeka nas
Gnamy jak pocisk prosto w objęcia dnia
odsuwasz dach, w rękę łapiesz wiatr
Powiedz prawdę, ile lat mnie kochasz!
|
|
 |
|
I wyjechałam, by pokazać na co mnie stać...
|
|
 |
|
Powiedz prawdę, ile lat mnie kochasz?
Droga ucieka, noga już ciężka jest
Opór decha i z oczu znika sen
Będzie nam najbliższych czasem brak
Spalone mosty to najlepszy w życiu start
|
|
|
|