 |
|
pamiętasz ten pierwszy dzień w zerówce? obie tak bardzo płakałyśmy, że chcemy do mamy. wtedy się poznałyśmy. przez 6 lat bez przerwy byłyśmy razem, pamiętasz? chętnie chodziłyśmy do szkoły. nawet z gorączką, bo wiedziałyśmy, że będziemy razem i nikt nas nie rozłączy. wtedy było pięknie. potem zaczęłyśmy się coraz mniej dogadywać i coraz mniej czasu spędzałyśmy razem. po 6 latach miałyśmy chyba jednak siebie dość. obraziłaś się, bo w żartobliwy sposób nazwałam cię 'ciapciokiem'. teraz na przerwach, będąc na korytarzu nie potrafimy powiedzieć sobie nawet głupiego 'cześć'. obie odwracamy głowy w drugą stronę. idąc z naprzeciwka udajemy,że się nie widzimy. przykre, prawda? // szeejk
|
|
 |
|
Ostatnio częściej niż zwykle żałuję, że się urodziłam.
|
|
 |
|
- a co będzie, jeśli zajdę w
ciążę?
- będziesz miała brzuch.
|
|
 |
|
koleżanko , może Ci zrobić
"przejażdżkę" ryjem po
asfalcie ? ;]
|
|
 |
|
Dziwka - zwykle mówili Ci co ją
chcieli, a nigdy nie mieli.
|
|
 |
|
-będziesz? - będę. - ale na pewno? -no. -powiedz to. - co mam powiedzieć?- że będziesz. -będę, kurwa mać, i daj mi święty spokój! -o, dzięki. o to mi chodziło :> // taki tam uparty szeejk :D
|
|
 |
|
KTO NA OCHOTNIKA NASMARUJE MNIE , BO SIĘ W CHUJ ZJARAŁAM?
|
|
 |
|
-musisz być taki? -czyli jaki? - no... taki zajebisty? // hahaha. rozmowa z kolegą ♥
|
|
 |
|
co z tego, że na pierwszy rzut oka biło od Niego skurwysyństwem. że podając Mu rękę poczułam odrażający chłód. że potrafił wkurwiać się o byle gówno, choć tak naprawdę nic wielkiego się nie wydarzyło. że był w stanie na mnie nakrzyczeć, mimo że to nie ja zawiniłam. co z tego, że wszyscy mnie przed Nim ostrzegali. przecież miłość nie wybiera. [ yezoo ]
|
|
 |
|
nie mówię że jesteś dziwką, ale gdyby penis miał skrzydła to twoje usta byłyby lotniskiem.
|
|
 |
|
gdyby dziś wyświetlacz telefonu zamigotał, a na ekranie pojawiłoby się Jego imię, zapewne pomyślałabym, że to żart. przez chwilę siedziałabym z komórką w ręku, zastanawiając się, czy to nie jest jakiś popieprzony sen. może zaczęłabym skakać z radości albo płakać, że wszystko mam przed oczami na nowo. może bym krzyczała, biegnąc powiadomić o wszystkim mamę albo po prostu, odblokowując klawiaturę, szepnęłabym do siebie, że mimo wszystko nigdy nie przestałam Go kochać. [ yezoo ]
|
|
 |
|
nie bierz nic na serio. teraz nic się nie liczy.
|
|
|
|