 |
|
Ile miłości w jednym słowie na wszystko sie odważę, przy Tobie miękne wiesz, jako największa z twardzieli uklęknę przed Tobą kochanie i powiem "Kocham wyjdź za mnie!
|
|
 |
|
Kocham Cię na stacji i kiedy leżymy w wannie.
|
|
 |
|
Z twych oczu jak z lustra kreślę uczuć kontrasty, widzę ciebie, pozostały świat zastygł.
|
|
 |
|
jesteśmy sami w sobie uwięzieni.
|
|
 |
|
Spotykam ciebie znów, patrzysz na mnie i widzisz, że czuję to co ty albo któreś z nas się myli.
|
|
 |
|
właśnie tak, podnoszę głowę, patrzę na niebo, by choć przez chwilę nie czuć się jak dnia każdego. pytam dlaczego lecz znów odpowiedzi nie ma żadnej. wiem tylko jedno, że zawsze wstanę gdy upadnę.
|
|
 |
|
lubię Twój zapach. zawsze wydawało mi się, że tak pachnie szczęście.
|
|
 |
|
oddychaj głęboko, odbij się wysoko. chodźmy gdzieś daleko, nie pytaj dokąd i po co.
|
|
 |
|
są słowa, co dają mi serca bicie.
|
|
 |
|
i ten irracjonalny strach, przeszywający od środka w obawie straty, czegoś, czego tak naprawdę nie posiadam
|
|
|
|