 |
Cześć 1 / Gdybym umiała zatrzymać Cię przy sobie tak na zawsze- zrobiłabym to. Gdybym mogła dać Ci choć połowę mojej miłości-dałabym Ci. Gdybym umiała mówić do Ciebie Twoim językiem- mówiłabym. Gdybym umiała uszczęśliwić Cię zawsze, na przekór innym- uszczęśliwiłabym. Gdybym umiała być dla Ciebie kimś więcej- byłabym. Gdybym umiała pocieszać Cię nawet w najtrudniejszych sytuacjach- pocieszałabym. Gdybym umiała udowodnić Ci, co tak naprawdę czuję do Ciebie- udowodniłabym. Gdybym umiała oczarować Cię swoim istnieniem- oczarowałabym. Gdybym umiała pisać wszystko tak, abyś zrozumiał- pisałabym. Gdybym umiała pokazać Ci, jak pięknie byłoby nam razem- pokazałabym. Gdybym umiała rozpalić w Tobie ogień wygasającej nadziei- rozpaliłabym. Ale nie umiem. / i.need.you
|
|
 |
wiecie jak nie znoszę bezsilności? z wielkim trudem usuwam się z pola bitwy bez rozpoczęcia walki, czuję się przegrana na samym starcie; świadomość że stoję tuż obok i nie mogę zrobić nic jest niemal nie do zniesienia, zaciskam mocno powieki chcąc zdusić w sobie rozpaczliwy krzyk teraźniejszości, którą tak trudno mi zaakceptować. / i.need.you
|
|
 |
W każdą noc można usłyszeć ciche jęki bólu i delikatny szloch. Rozszarpane ciało przez życie żyje pod kroplówką. Moje serce potrzebuje eutanazji. / i.need.you
|
|
 |
Chyba zgubiłam się w twoim życiu. Może to przez te kobiety, pytające wiecznie o drogę. / i.need.you
|
|
 |
Przepraszam, że cię zraniłam. Inaczej po prostu nie potrafiłam. Wiem, że moje szczęście już wygasło, nasze jakby umarło. / i.need.you
|
|
 |
Nie lubię idąc przez miasto patrzeć na smutne oczy. Ciężko mi patrzeć jak człowiek sobie nie radzi tak jak ja, jak się potyka. Chciałabym podając mu rękę powiedzieć "dasz radę". Ale jak skoro nie znam jego imienia. / i.need.you
|
|
 |
serce poparzone miłością, umysł nienawiścią
|
|
 |
Ciebie nie ma, dni mijają, miesiące mijają, zmieniam się. Ciebie wciąż nie mam, w telewizji lecą bzdury, wciąż te same brednie w radiu. Nie ma cię na ulicach ludzie gapią się bez sensu, omijam ich. Mam ochotę na ciebie. Nie ma cię / i.need.you
|
|
 |
podążając za tobą, idę donikąd / i.need.you
|
|
 |
I zdaje się mi, że nic nie będzie poza tym wieczorem. Następne lata pękną pod naporem tego jak zaciskam palce na ostrzu noża podkradzionego matce.
|
|
 |
kto by pomyślał, że będzie tyle dla niej znaczył. Poznali się przecież jak każdy - przypadkiem / i.need.you
|
|
 |
Ty wiesz, że moje oczy najbardziej świecą gdy jesteśmy już całkiem sami / i.need.you
|
|
|
|