 |
|
bo marzenia się nie spełniają, sny zawsze kończą, wspomnienia wracają, kawa uzależnia, papierosy zabijają, czekolada tuczy, a naiwność bierze górę nad podświadomością.
|
|
 |
|
w chuj rozpierdolone życie, ale jeszcze żyję.
|
|
 |
|
Miałam takie dni, kiedy wkurzali mnie wszyscy, bez wyjątku. W szkole znów dostałam jedynkę, pokłóciłam się z rodzicami, pobrudziłam nowe spodnie a grzywka nie chciała się ułożyć. Ale wystarczył Twoja jedna wiadomość z tekstem 'Cześć skarbie' a wszystko inne przestało mieć znaczenie. Już wiesz, że byłeś wyznacznikiem mojego szczęścia?
|
|
 |
|
Codziennie wstaję, ubieram się, nakładam maskę i wychodzę z domu. Jak zawsze idealnie ułożone włosy, podkreślone oczy i malinowe usta. Uśmiecham się, czasem nawet śmieję się z innymi z rzeczy, które w ogóle mnie nie bawią. Przychodzę ze szkoły, rozmawiam z rodzicami przy obiedzie, uczę się bo wiem jak zależy im na moim wykształceniu. Ale wieczorem znów zmywam makijaż, włosy związuje w kok i widzę obgryzione do krwi wargi, czerwone oczy od łez. Ale się kurwa staram, więc nigdy więcej nie mów, że jestem słaba bo nie wiesz ile kosztuje mnie każdy wieczór i złamane serce.
|
|
 |
|
Oduczyłam się chodzić w dresach, choć kiedyś nie wyobrażałam sobie bez nich życia. Skończyłam z męskimi bluzami, pokochałam dziewczęce sweterki. Przekonałam się z trampek na szpilki, choć droga była tak trudna. Z niego też się wyleczę, prędzej czy później.
|
|
 |
|
Boli mnie to, że tak bardzo się zmieniliśmy a nie, że przestaliśmy się kochać.
|
|
 |
|
Pamiętam pierwszy raz kiedy przedawkowałam tabletki. Byłam taka wolna, mogłam robić co chce. Uśmiech nie schodził mi z ust, zapomniałam o tym wszystkich. Nie byłeś moją myślą w głowie. Ale faza jak faza, zawsze kiedyś się skończy.
|
|
 |
|
Nie pytaj co u mnie. Obiecałam, że już nie będę kłamać.
|
|
 |
|
Była chłodna a jej ręce poczerwieniały z żalu..
|
|
 |
|
Obserwujesz go zachowując dystans. Kochasz patrzeć jak się uśmiecha.
|
|
 |
|
Obudź mnie, zanim umrę.
Uczyń, bym nie był ślepy.
Wygoń te chore myśli i zmień priorytety.
|
|
 |
|
Dalej po sam kraniec, a jeśli trzeba w dół na samo dno
czuć tę samotność, przeżuć zebraną złość,
przekuć ją w siłę i wrócić by dalej brnąć i śnić te same sny.
|
|
|
|