 |
|
z dala od ludzi, przy których trzeba wciąż udawać.
|
|
 |
|
owszem, miała wspomnienia, ale wspomnień nie można dotknąć, poczuć ani przytulić.
|
|
 |
|
zamieszkam na odludziu. tam nikt nie zabija marzeń.
|
|
 |
|
Tracę wszystko. Wszystko co się da,
wszystko co miałam.
Życie przelatuje mi przez ręce,
a ja nie mogę go złapać.
Żałosne.
|
|
 |
|
Jakby ktoś wydarł mi z rąk mały, prywatny skarb. Stoję zdezorientowana jak okradzione dziecko i nie wiem, co się właściwie stało. Niby takie proste, niby takie oczywiste, zdarza się przecież. A wcale nie proste i wcale nie oczywiste. Bo jak to tak. Stracić coś, czego nawet nie zaczęło się tak naprawdę mieć. A może troszeczkę zaczęło, tylko po co. Chciałoby się, żeby jakiś sens był w tym wszystkim, a tu wcale go nie ma.
|
|
 |
|
Nie lubię być wredna, ale trzeba sobie jakoś radzić.
|
|
 |
|
ta dziewczyna z naprzeciwka nie zawsze miała taką siłę. błąkała się w okolicy, ale wciąż była daleko. on odszedł. umarłaby, ale żyje.
|
|
 |
|
wystarczy zniknąć na moment, aby przekonać się czy kogoś obchodzimy.
|
|
 |
|
, ona nie jest taka łatwa jak Twoja eks laska .
|
|
 |
|
roztaczała wokół siebie aurę kobiety niezależnej, a rozpaczliwie potrzebowała kogoś obok siebie.
|
|
 |
|
należy kochać za wady, popełnione błędy i złe nawyki. miłość za zalety byłaby zbyt prosta.
|
|
 |
|
Zgódź się, żeby podwiózł cię Fred Flinstone, narzekaj, że bolą cię nogi./incalculable/
|
|
|
|