 |
|
to nie był taki normalny uśmiech .
|
|
 |
|
.mam szacunek dla prawdziwych, mam pogardę dla fałszywych..
|
|
 |
|
Za niewypowiedziane myśli, za zbyt skomplikowane słowa...
|
|
 |
|
lubię cię bardziej niż mojego pluszowego misia, ale ciiii, nie mów mu .
|
|
 |
|
Godzinami szukam pretekstu, by napisać ci gwiazdkę przy dwukropku.
|
|
 |
|
brak mi czasu na naukę, na przyjaciół, dla siebie, ale nigdy nie dla Ciebie .
|
|
 |
|
Podobnie jak wczoraj, z tą różnicą że dzisiaj ;)
|
|
 |
|
Jak ja uwielbiam się śmiać to takie ciekawe doświadczenie :D
|
|
 |
|
I gdzie podziała się ta osoba którą tak niezmiernie pokochałam całym sercem ?
|
|
 |
|
a kiedy umówiliśmy się w pobliskiej cukierni, byłam pewna, że będę się delektować jakimś wyjątkowo rozkosznym ciastkiem. okazało się jednak, że jedynym ciachem w lokalu był on. a tak naprawdę zaprosił mnie na bitą śmietanę. i wcale nie miała się ona znaleźć na porcji zamówionych przeze mnie lodów.
|
|
 |
|
bólowi trzeba pozwolić się uwolnić. uciec. otworzyć mu na oścież drzwi i kazać wypierdalać. ale nie. wolimy się uśmiechać, imitując radość. zamykamy cierpienie w papierowym pudełku i chowamy na dnie serca. ból rozdziera nas od środka, a my zaciskamy pięści powstrzymując się od przeraźliwego krzyku w ramach sprzeciwu. udajemy szczęśliwych. jesteśmy manipulowani przez plastikowe uczucie, potocznie zwane radością. a ból? wygodnie siedzi w naszym sercu, z dnia na dzień zadając coraz większe cierpienie. każda z łez, gnije na dnie naszego mięśnia pulsującego krew. w końcu nadchodzi kulminacyjny moment, kiedy nie jesteśmy w stanie dłużej udawać. nasze tętno ustaje bo serce sprzeciwia się nadmiarowi toksyn. stajemy na środku ulicy i krzycząc z przerażenia błagamy przejeżdżające samochody o potrącenie w ramach ukrócenia naszego cierpienia.
|
|
|
|