 |
|
On jest tym który powoduje u mnie uśmiech a za razem łzy szczęścia.
|
|
 |
|
Gdy inni muszą szukać szczęścia latami godzinami, minutami sekundami, ja mam ją przy sobie.
|
|
 |
|
Bo tylko on rozpala we mnie ogień, który w ciąż we mnie płonie!
|
|
 |
|
Zycie traktuje jak pasje ostatnio mam lepszą passę
Przedłuże ją troche skończy się pogrzebowym marszem
Myśle o śmierci czasem zawsze jak szluga gasze
Dziś pale drugą paczke osuszam pierwszą flaszke
Doceniam życie ziom, Ty doceniaj życie własne
Nie wygramy z czasem mamy w jedną strone bilet
Trzymam za Ciebie kciuki jak Twe życie to jest kibel
Masz blisko do celu z kilometra robisz mile - Paluch
|
|
 |
|
Jestem tylko człowiekiem miewam w życiu wzloty i upadki. Ale chciała bym, żeby było normalnie.
|
|
 |
|
Pocałowałbym cię w usta by poczuć smak życia, odwrócił się przyłożył sobie lufę do skroni.
|
|
 |
|
siedzę samotnie na zimnym betonie
a serce powolnie zamienia się w stal
|
|
 |
|
Nie wiem co mam Ci pwiedzieć. Co? Że Cię kocham?
|
|
 |
|
Powiedz czy umiałabyś z takim kimś jak ja
Iść do przodu na wariata i nie myśleć o tym
Co się może zdarzyć będąc takim kimś jak ja
Jeśli tak, to zapraszam, razem chodźmy
|
|
 |
|
Tak wiele miałem dać im, nie chciałem Cię stracić.
Nie mogę tego cofnąć już czasu na tarczy.
Nie żyw już urazy, próbowaliśmy tyle razy,
A teraz to przeszłość, chyba coś nam uciekło.
|
|
 |
|
W ciemnym pokoju przy laptopie, przytulona do poduszki ze łzami w oczach myśli tylko o tym jednym dupku, który ją w sobie rozkochał. Jednak nie mogła w to uwierzyć, że on tak naprawdę się nią bawił, bawił się nią nie wiedząc że ona ma uczucia, i tak na prawdę go pragnęła ponad życie...
|
|
 |
|
Chcę z Tobą spać w jednym łóżku, by czuć ciepło i bezpieczeństwo. Jeść śniadania, obiady, kolacje. Wspólnie oglądać telewizję. Raz na jakiś czas wychodzić o pierwszej w nocy na spacer i przemierzać razem całe miasto bez przerwy rozmawiając. W każdy piątek chcę żeby przychodzili Twoi kumple ze skrzynką piwa i objadając się pizzą byście oglądali mecz, albo po prostu siedzieli w swoim towarzystwie. W niedzielę byśmy chodzili na obiad do rodziców, by nie poczuli się odrzuceni, by sprawić im radość. Chcę po prostu z Tobą żyć.
|
|
|
|