 |
|
Nie ufam Mu, ale nad tym, co czuję nie panuję. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Rozglądam się dookoła, ręce mi drżą jak nigdy, ledwo trzymam w ręku bletkę, znajomy pyta czy mi pomóc, nie, dam radę sama, muszę czymś zająć ręce, ale ciągle mam wrażenie, że ktoś tutaj jest, ktoś nieznajomy, ktoś kto mnie zrani, Boże, boję się, ale skręcam dalej, przecież umiem opanować to drżenie, umiem, kurwa, potrafię, dam radę, ale ilekroć chcę to opanować, drżą jeszcze bardziej, bezradna oddaje bletkę koledze, przyjaciel siada obok, pyta co jest, oh nic, zupełnie nic, tylko wyniszczyła mnie ta miłość, wyniszczyła mnie ta chora znajomość i już nie wiem co robić, bo wciąż Go kocham, czuję to, ale to nie ma zupełnie sensu, nic nie ma sensu, a ja tutaj tkwię dalej i nie wiem jak żyć, bo mam dziwne lęki, cholernie dziwne i boję się czasami, czasami naprawdę się boję o siebie. I nie mów, że będzie dobrze, nie chcę tego słyszeć, bo zarówno z nim jak i bez niego będę cierpieć, więc nie wiem, znów nie wiem co robić. / believe.me
|
|
 |
|
Miniemy się, cholera, boję się, że stracę dobrą, naprawdę wyczekiwaną szansę. I nie mogę przytaknąć innym, słysząc jak mówią, że tak musiało być. Nienawidzę tych trzech słów, wyciągnięte z kontekstu, usłyszane gdzieś w tłumie i powtarzane przez wszystkich - myślą, że to coś pomoże, może ukoi ból, pozwoli zapomnieć, zaakceptować? Lekceważąco odwracam wzrok i znów widzę tylko Ciebie, urojenia, przytłaczające myśli, budowanie fikcyjnej przyszłości, wszyscy dobrze wiedzą, że z Tobą, boli mnie wszystko, mam w sobie zbyt dużo nadziei, która gaśnie, cichnie, znika. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Pragnę cię zranić, by tylko usłyszeć, jak krzyczysz moje imię
|
|
 |
|
"Witam Cię w Polsce, ludzie Cię tu zabiją za forsę, wbiją Ci w plecy nóż, wcześniej częstując Cię tortem, częstując kielonkiem, tradycyjną zagryzką, tu żeby popić wódkę czasem kupuje się piwko, tutaj masz wszystko, od dziwek po dragi świata, możesz ćpać, pić, ruchać, bakać, potem wracasz, żyjesz jak na wczasach, gdy masz zagraniczną pensję, jak pracujesz gdzie żyjesz masz jedynie depresję. Witam Cię w mieście, każde miasto ma klimat, w Polsce w żadnym mieście radzę Ci się nie zaczynać, choć nikt tu nie zabija jak gangi El Salvadore, wkurwisz tych, co nie trzeba i masz tu załatwione, tu każdy dobry ziomek i każda dobra dziewczyna wie co, gdzie i jak i z kim trzeba trzymać, ej, Z.B.U.K.U zaczyna witam Cię teraz w Polsce, zamiast chlebem i solą witam tym trackiem i jointem. Witamy w Polsce, to jak Welcome To Jam-Rock, tylko w tym kraju wpierdol dostaniesz za darmo, ale też Cię nakarmią, gość jest w Polsce bogiem, jedyny kraj na świecie, za który oddam co mogę."
|
|
 |
|
Ja nawet nie mam z nim kontaktu, zupełnie, nie mogę zadzwonić, nie mogę napisać, nie mogę też usłyszeć jego głosu, nie mogę przeczytać, co chciałby mi powiedzieć, nie mogę, odebrano mi to, Boże, nie mogę zrobić żadnego kroku, a on milczy, pieprzony egoista, potem wróci, zobaczy moje stęsknione oczy i jednym gestem wybaczy sobie za mnie, pójdę za nim, przejdę przez najtrudniejszą drogę, będę wracała sama, nie wiem, jak będzie wyglądał taki powrót, boję się. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Powiedział, że mnie kocha, powiedział to, chwilę po tym, jak stwierdził, że mógłby tak leżeć ze mną bez końca, powiedział to, podczas jednego z tych naszych leniwych poranków, jedna ręka na plecach, druga zanurzona we włosach, usta, ciepłe, wilgotne, jezu, najlepsza czynność jaką można sobie wyobrazić, tyle ciepła i jest cudownie, tak cudownie, że aż człowiek zaczyna się obawiać ile i jak długo przyjdzie kiedyś za to zapłacić, a on jeszcze mówi, że mnie kocha i i i to nie jest takie "kocham" jakich słuchałam do tej pory, to jest całkiem inna miłość, prawdziwa i dojrzała i przerażona, strasznie przerażona, bo zdająca sobie sprawę z tego, że kiedyś będzie musiała się skończyć, ale, ale na razie to nic, na razie jesteśmy, leżymy, dłoń na plecach, dłoń na twarzy, usta na ustach, a jego słowa wciąż dźwięczą w powietrzu, a gdzieś na zewnątrz rzeczy zaczynają ustawiać się we właściwym porządku, ginie cały burdel i bezsens, bo przecież, kocha mnie, jestem jego i mam go, nareszcie.
|
|
 |
|
''A o cokolwiek chodzi, nie bierz tego tak poważnie. Bardzo rzadko jakaś rzecz jest długo poważna. Naprawdę. Szczególnie nocą. Noc przesadza.''
|
|
 |
|
Nigdy nie umiałam z Tobą szczerze rozmawiać, żałuję, cholernie mocno. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Mnie też jest ciężko, każdemu wydaje się, że ma najciężej. / nieracjonlanie
|
|
 |
|
"Chcę tu tylko z Tobą godnie żyć."
|
|
|
|